Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla seniora. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla seniora. Pokaż wszystkie posty

Gry terapeutyczno-rehabilitacyjne TERAPIA

Nowoczesne gry planszowe oferują bogactwo korzyści. W swojej różnorodności uczą, bawią, stymulują umysł do pracy, relaksują, sprzyjają kontaktom interpersonalnym offline… Nie ma powodu, by rezygnować z ich dobrodziejstwa w wieku dojrzałym. Przeciwnie, nic nie stoi na przeszkodzie, by planszówki pojawiały się na imprezach wielopokoleniowych, uroczystościach rodzinnych czy spotkaniach w gronie osób starszych.

Dla seniorów, zarówno tych młodszych, jak i w podeszłym wieku, gry planszowe mogą być świetną formą “gimnastyki umysłu”, stosowanej w ramach profilaktyki i spowalniania rozwoju schorzeń neurodegeneracyjnych. Otwierają na nowe doświadczenia i gwarantują nieustanną stymulację szarych komórek, wspomagając pamięć i koncentrację. 

Nieocenioną wartością wspólnego grania jest dla seniorów także możliwość “wyjścia do ludzi”. To pretekst do wyjścia z domu, towarzyskiego spotkania, miłego spędzenia czasu w gronie aktywnych, ciekawych osób. Przyjemność sama w sobie. 
Gry “bez prądu” integrują, wyzwalają pozytywne emocje, pozwalają na chwilę oderwać się od trudnej rzeczywistości. Seniorzy również tego potrzebują i potrafią docenić! 
Niniejszy wstęp pozwoliłam sobie powielić z własnego artykułu opublikowanego przed rokiem w serwisie klubygierplanszowych.pl Dalsza treść dotyczy specyfiki uczestnictwa i współtworzenia przez seniorów spotkań klubów gier. Zawiera również listę różnorodnych tytułów szczególnie polecanych przeze mnie osobom starszym na początek przygody z planszówkami (pełen tekst - tutaj). 
Nie zmieniłam zdania i nie porzuciłam tematu! Nadal z przyjemnością i ogromną satysfakcją inicjuję rozgrywki wielopokoleniowe, spotykam się "na graniu" z Seniorkami Grajmy!, odwiedzamy pensjonariuszy Domu Opieki i Seniora z torbami pełnymi gier.
Ostatnio także nowymi, z założenia kierowanymi do odbiorców w wieku dojrzałym...

Czy słyszeliście o grach planszowych wspomagających zachowanie i/lub usprawnienie zdolności poznawczych wydanych przez wyd. Alexander pod wspólnym hasłem: terapia?*

Zgodnie z opisem ("gry terapeutyczno-rehabilitacyjne") cała seria może służyć jako narzędzie profilaktyki i rehabilitacji neurologicznej, ale w praktyce świetnie sprawdza się także w przypadku seniorów po prostu zainteresowanych ćwiczeniem formy intelektualnej - spostrzegawczości, logicznego myślenia, wnioskowania. Każdemu przyda się przecież zapowiadana przez wydawcę stymulacja wielu obszarów mózgu, w tym (cyt.): "ćwiczenia zmysłów (wzrok, dotyk), doskonalenie operacji umysłowych, wspomaganie koordynacji wzrokowo-ruchowej czy rozwój kompetencji językowych"!

Seria obejmuje zarówno gry o oryginalnych zasadach, stworzonych z myślą o 'gimnastyce umysłu', jak "Pamięć sensoryczna", "Paronimy", "Rozsypanka zdaniowa", "Wspólne ogniwo" lub "Po omacku", jak i 'klasyki' w wersjach przyjaznych osobom starszym, takie jak "Warcaby", "Chińczyk" czy "Tangram". Te ostatnie - z czytelną planszą, dużymi, stabilnymi pionkami i elementami sprzyjającymi usprawnianiu małej motoryki.


Wydawca zadbał o przejrzystą stronę internetową z prezentacją serii: 
https://www.alexander.com.pl/produkty/terapia/
Każdy tytuł posiada kilkuzdaniowy opis dotyczący zawartości i zastosowania. Szczegóły można poznać pobierając instrukcję, przeglądając załączone tabele, zdjęcia i animacje.



Spróbujmy zweryfikować niektóre ze znalezionych tam szumnych haseł i zapowiedzi.

Seria „Terapia” to doskonała rozrywka i przemyślane ćwiczenia, które pozwolą osobom starszym na dłużej utrzymać sprawność intelektualną. Wspierają rehabilitację osób chorych np. na chorobę Parkinsona, chorobę Alzheimera, zespół Tourette’a czy reumatoidalne zapalenie stawów, a także pacjentów po udarze, bądź borykających się ze schorzeniami cywilizacyjnymi. 

Krótka konsultacja ze znajomą dyżurującą na oddziale neurologii potwierdza: niezmiernie ważna jest wielokierunkowa stymulacja umysłu i różnorodność stawianych mu zadań. Dotyczy to zarówno profilaktyki rozwoju i spowalniania postępu schorzeń neurodegeneracyjnych, jak rehabilitacji neurologicznej (np. po udarach). Pożądane jest zatem przeplatanie zadań z odmiennych kategorii - zręcznościowych i logicznych, słownych i angażujących zmysły, wymagających spostrzegawczości, refleksu, koncentracji.
Z całą pewnością zestaw gier tego rodzaju może być zatem użyteczny w codziennej praktyce terapeutów zajęciowych lub opiekunów osób w podeszłym wieku - w rodzinach, domach opieki i na oddziałach. 

Gry Alexandra z serii „Terapia” można zakwalifikować jako te, które wspomagają pracę mózgu w szerokim rozumieniu – od ćwiczeń obwodowych (zmysły) poprzez operacje umysłowe (spostrzeganie, koncentracja, kojarzenie, uważność), po czynności wyższe (czytanie, rozumienie, zasób słownictwa)''

Trudno nie potwierdzić, bo tak kwalifikuje się większość gier planszowych ;) W tym przypadku mówimy o podstawowym "wsparciu pracy mózgu" - na poziomie aspirującego starszego adepta świata gier lub osoby w wieku podeszłym. Może to wszak być także pierwszy krok do dalszego rozwijania "operacji umysłowych" i "czynności wyższych" z nowoczesnymi planszówkami w przyszłości!

Seria Terapia to zestaw gier, które wyróżnia grafika dostosowana do oczekiwań osób dorosłych oraz eleganckie, drewniane elementy o rozmiarach ułatwiających ich chwytanie.

Zastosowanie dobrej jakości komponentów z drewna faktycznie warte jest podkreślenia. Niestety, nie dotyczy to gier "Rozsypanka wyrazowa", "Labirynt", domina i mandali, gdzie użyto przede wszystkim plastiku... Drewniane elementy znajdziemy m.in. w grach "Pamięć sensoryczna", "Wspólne ogniwo", "Po omacku", "Paronimy", "Tangram", "Warcaby" i "Chińczyk". W przypadku tych tytułów wykonanie stoi na wysokim poziomie. Można założyć, że zarówno pionki, toczone z drewna bryły i laserowo wypalane płytki, jak plansze z mocnej tektury wytrzymają próbę czasu. Grafiki są skromne, uproszczone, czytelne.



Tyle na temat założeń serii i wykonania komponentów gier "Terapia" oraz ich przydatności w roli narzędzia. 
Z punktu widzenia gracza-praktyka warto postawić sobie w tym miejscu pytanie: jak z ich grywalnością? 

/ grywalność - ogół zasad i mechanizmów gry, które wpływają na jakość i przyjemność z gry (za wikipedia.pl); stopień, w jakim gra absorbuje, przyciąga uwagę gracza; miodność (wg sjp.pl) /

Z obserwacji najbardziej zainteresowanych, tj. seniorów w różnym wieku, wynika, że w wielu przypadkach są to dokładnie takie gry, jakich oczekują.

Dla osób w wieku podeszłym pewną trudność stanowią często nawet układanki polegające na odwzworowywaniu (mandala), manipulowanie pionkami, kośćmi etc. (chińczyk, warcaby, domino, labirynt), czy podstawowe zadania pamięciowe (w grze "Pamięć sensoryczna" dodatkowo świetnie angażujące zmysł dotyku!). Prostota zasad w połączeniu z nieinfantylną oprawą i odpowiednią wielkością komponentów i czcionek, pozwalają im czuć się komfortowo podczas rozgrywki.

Seniorzy poszukujący ćwiczeń intelektualnych dla zachowania sprawności umysłu odnajdą tu z kolei niesztampowe wyzwania logiczne i językowe. Z ich perspektywy na pewno warte uwagi są gry "Wspólne ogniwo" - oparta o mechanizm szukania wspólnych detali oraz "Po omacku" - polegająca na dopasowywaniu obrazu odczytywanego przez zmysł wzroku (znajdującego się na karcie) do obrazu tworzonego na podstawie zmysłu dotyku (rozpoznawanie kształtu przedmiotu znajdującego się w worku). Ciekawe są także gry "Paronimy" - ćwiczenie ośrodka mowy, na zasadzie odnajdowania wyrazów różniących się jedynie jedną literą oraz "Rozsypanka zdaniowa", w której budowanie zdań z podanych wyrazów wspomaga analityczno-syntetyczne podejście do języka.

Nie można tu również nie wspomnieć o doskonale przemyślanej koncepcji wydania tangramu. Tę znaną od starożytności chińską łamigłówkę złożoną z siedmiu prostych figur geometrycznych, z których ułożyć można tysiące obrazków: sylwetek ludzi, zwierząt, rzeczy itp. otrzymujemy tu w postaci sześciu trwałych, drewnianych kompletów. Można dzięki temu nie tylko bez końca bawić się solo, ale i rywalizować w większej grupie, odnajdując rozwiązania na czas lub wymyślać własne wzory. Seniorzy bardzo docenili potencjał integracyjny tego podejścia.

 

 

Podsumowując, jakkolwiek rynek gier planszowych obfituje w tytuły uniwersalne, które przy odrobinie inwencji i dobrych chęci łatwo samodzielnie zaadaptować do potrzeb grupy starszych graczy bez doświadczenia, warto w ich przypadku zwrócić uwagę także na serię "Terapia". Wchodzą w jej skład gry dedykowane osobom w podeszłym wieku, ciekawe narzędzia terapeutyczne do wykorzystania w profilaktyce demencji i rehabilitacji neurologicznej oraz łamigłówki sprzyjające codziennej gimnastyce umysłu. Każdy senior znajdzie wśród nich coś dla siebie!



opracowanie: Agnieszka Pączek, Stowarzyszenie Grajmy!

zdjęcia: własne


__

* Zestaw gier z serii "Terapia" przekazał wydawca, na cele statutowe Stowarzyszenia. Powyższy tekst stanowi zapis indywidualnych obserwacji i doświadczeń, bez wpływów zewnętrznych, niezależnie od wspomnianej współpracy. Gry pozostają dostępne i będą wykorzystywane w ramach dalszych spotkań z seniorami.

Grajmy! lokalnie - KGPS


Jak od czasu do czasu napomykamy, projekt Grajmy! to nie tylko akcja internetowa, dzięki której wspólnie z zaangażowanymi blogerkami (>>KLIK<<) mamy okazję poznawać różne gry planszowe. Stowarzyszenie Grajmy! działa także poza siecią, starając się popularyzować "zabawy stolikowe" jako alternatywną formę spędzania wolnego czasu w grupie i poszerzania umiejętności.

Wspieramy miedzy innymi Klub Gier Planszowych Seniora, działający od półtorej roku przy Bibliotece Miejskiej w Grudziądzu. Przyświeca nam wspólny cel - promowanie nowoczesnych form rozrywki umysłowej w starszym pokoleniu, niezależnie od wieku oraz aktywizacja seniorów.


Klub dysponuje własnymi grami logicznymi i familijnymi - miedzy innymi dzięki uprzejmości wydawnictwa Granna, a doraźnie wspierany jest zasobami Stowarzyszenia oraz grami z prywatnych zbiorów wolontariuszy.


Regularne spotkania Klubu odbywają się raz na cztery tygodnie, w każdą drugą środę miesiąca.
Z planszówek można poza tym korzystać w bibliotece do woli - na miejscu, w godzinach jej otwarcia, ale także wypożyczając je do domu!


Na spotkaniach wspólnie zgłębiamy reguły gier, uczymy się nowych mechanizmów, odkrywamy ciekawe tytuły rodzinne, logiczne, zręcznościowe. Ćwiczymy pamięć i koncentrację i dobrze się bawimy :)
Uczestnicy oceniają poznane gry, dyskutują o wrażeniach, wspólnie tworzą swoje rankingi.


Serdecznie zapraszamy, szczególnie młodzież w wieku 50+ (ale nie tylko!) do dołączenia do naszego Klubu Gier Planszowych - najbliższe spotkanie już w kolejną środę!

A jeśli do Grudziądza macie za daleko, sprawdźcie co dzieje się w Waszym regionie. Być może zdziwicie się, jak wielu jest aktywnych planszówkowiczy również w najbliższej okolicy :)
projektgrajmy.blogspot.com

gry kooperacyjne dla początkujących

Kooperacyjna gra planszowa, jak podaje "wszystkowiedząca" Wikipedia, to "gatunek gier planszowych, w którym gracze współpracują ze sobą aby osiągnąć cel gry. Zazwyczaj wszyscy gracze razem przegrywają bądź odnoszą zwycięstwo, czasami w grze występuje zdrajca, który jest przeciwnikiem pozostałych graczy".

Gry tego typu oparte są na idei współpracy, a nie rywalizacji. Gracze tworzą jedną drużynę i muszą ze sobą współdziałać, aby osiągnąć cel i zdobyć zwycięstwo.

Oczywiście zdarzają się indywidualiści, którzy tego rodzaju reguł po prostu nie lubią oraz osoby poszukujące w "planszówkach" innego rodzaju wyzwań... Gry kooperacyjne z pewnością można jednak polecić wszystkim dzieciom, które mają trudności z samodzielnym podejmowaniem decyzji, radzeniem sobie z emocjami w sytuacjach konfliktowych oraz przyjmowaniem porażki. Bardzo często świetnie sprawdzają się także w gronie starszaków (w tym naszych klubowych seniorów), mniej otwartych na nowości, których czasem zniechęcają zawiłe zasady i próbują wymigać się od zabawy hasłem "to ja popatrzę". Tu nie ma wymówek w rodzaju "nie będę umieć" - w razie czego ktoś na pewno podpowie!

Mamy dla Was listę tytułów, od których warto zacząć przygodę z kooperacyjnymi grami planszowymi.

Na dobry początek: Park dinozaurów


Jak podaje wydawca mogą się przy niej bawić już dzieci w wieku od lat 3. Nie trzeba się jednak obawiać, że nie spodoba się nieco starszym przedszkolakom i uczniom! Dzięki uwielbianej przez wiele maluchów w różnym wieku tematyce oraz dodatkowym zasadom i utrudnieniom (tyranozaury!) łatwo podnieść poprzeczkę i dostosować wyzwanie do wymagań starszaków. 

Podstawowe reguły oparte są na zapamiętywaniu (które warto ćwiczyć w każdym wieku), od tradycyjnego "memo" odróżnia tę grę jednak ciekawie pomyślana otoczka. Każdy ma prawo do własnych decyzji, rzutu kostką i przemieszczania uroczych drewnianych figurek w kształcie dinozaurów. Wszystkim jednakowo zagraża zbliżająca się kometa. Wspólnie próbujemy odszukiwać odpowiednie skamieniałości - podpowiedzi mile widziane! - i jak najszybciej wyprowadzić gadzie pionki z planszy.


Wygramy wszyscy, albo razem przegramy... Emocje udzielają się każdemu - bez względu na wiek!
"Bardzo dobra zabawa, ćwiczenie pamięci i nauka pracy w grupie - świetna gra!" - to opinia seniorek, "testujących" pierwszą w życiu grę kooperacyjną na ostatnim spotkaniu Grajmy! w grudziądzkiej bibliotece. W tym gronie zdała test na "5" :)
(Linki do dokładniejszych recenzji i dwóch innych, niezależnych opinii znajdziecie na liście poniżej.)


Przykład 2: Zaginiona księga baśni



Ograniczenie wiekowe 5+ wprowadzono tym razem zapewne ze względu na większą liczbę elementów i nieco bardziej skomplikowane zasady. Jak to w grach koopreacyjnych, nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby starsze rodzeństwo wprowadzało w jej zawiłości także nieco młodszych braci i siostry. Szczególnie jeśli bardzo lubią baśnie.

Ponownie trzeba będzie się wykazać dobrą pamięcią i spostrzegawczością, dodatkowo przyda się jednak zręczność, nieco sprytu i umiejętne podejmowanie decyzji o kolejnym ruchu.
Atrakcją jest już samo przygotowanie oryginalnie wyglądającej planszy. Uwagę młodych graczy przyciagają kafelki z lubianymi bohaterami, drewniane figurki i ciekawa mechanika oparta o przesuwanie kartoników w obrębie planszy-ogrodu.  
Naszym zadaniem jest odkrycie 12 par odpowiadających poszczególnym stronom Wielkiej Księgi Baśni i ucieczka z pola gry. Wspólnym zagrożeniem - wędrujący wokół ogrodzenia król symbolicznie przedstawiający upływ czasu.
Uda nam się razem skompletować ostatnią pełną bajek Księgę, czy królestwo nieodwracalnie opanuje nuda?
Z pewnością warto spróbować rzucić złemu władcy wyzwanie!


(Dzięki wydawnictwu Egmont egzemplarz gry należy do zasobów Stowarzyszenia Grajmy! i jest dostępny do prezentacji i wypożyczania)

No 3: Zakazana wyspa


To propozycja najbardziej zaawansowana spośród dziś opisywanych. Jednak również w tym przypadku informacja o przeznaczeniu dla graczy w wieku powyżej lat 10 wydaje się nieco przesadzona - spokojnie można pokazać "...wyspę" także "doświadczonym" nieco młodszym planszówkowiczom. Idealnie zaś sprawdza się również jako pierwszy tego rodzaju tytuł dla starszych lecz nie wprawionych adeptów planszogrania kooperacyjnego. Poziom trudności możemy dodatkowo regulować w zależności od grona graczy.

Ogromnym plusem i zachętą do zagłębienia się w zasady jest oprawa graficzna gry. Ładne pudełko, trwałe kafelki ze staranie przygotowanymi grafikami i "gadżeciarskie" figurki skarbów przekonują do wspólnej walki nawet opornych ;)
Mechanicznie nie jest trudno, a dzięki różnym umiejętnościom przypisanym poszczególnym graczom i sposobie działania wyspy przeciwko nam (w postaci ciągłego zatapiania lokacji w niespodziewanych momentach) - nie jest nudno. Spora losowość, przygodowy klimat oraz presja czasu sprawiają, że nie brakuje emocji.

Wrażenia z gry bywają różne (wśród przepytanych "testerów" oceny od 3 do 5) - warto samodzielnie wypróbować!
 


W ramach akcji "projekt Grajmy!" opublikowanych zostało ponadto kilkanaście wpisów-opinii na temat różnych tytułów bazujących na współpracy, przeznaczonych przede wszystkim dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym (oraz ich opiekunów).
Zachecamy do kliknięcia w podlinkowane tytuły i zapoznanie się z naszymi propozycjami:


Potwory do szafy 1, 2
 

Wieża duchów

Kolorowe biedronki 1, 2

Rodzinka wygrywa (seria):

 Wyprawa do babci
Mali detektywi 1, 2, 3, 4
Kotek psotek 1, 2
Park dinozaurów 1, 2
 

Smocza dolina

Leo wybiera się do fryzjera

Wyspa smoków 1, 2


Hanabi

Młodzi Czarodzieje 


Gier kooperacyjnych jest o wiele więcej i mogą być przeznaczone dla różnych grup wiekowych. Wyżej wymienione, kierowane głównie do dzieci grających z rodziną, rodzeństwem czy kolegami, uczą współpracy w grupie i wzajemnej pomocy, jednoczą w obliczu wspólnego celu oraz budzą emocje, które pomagają tworzyć więzi.
Tego rodzaju tytuły dla początkujących mogą być doskonałym wstępem i zachętą do sięgnięcia po bardziej zaawansowane tytuły w przyszłości. Rodzicom i starszej młodzieży możemy polecić na przykład takie jak Pandemia, Ognisty podmuch, Robinson Crusoe czy Horror w Arkham.

A Wy? Macie jakieś doświadczenia z grami kooperacyjnymi?
Jak zawsze czekamy na Wasze komentarze i podpowiedzi!

Sherlook, Sherlock i Kryptos, czyli bawimy się w detektywów


Ostatnie spotkanie zaprzyjaźnionego Klubu Planszówkowego* rozpoczęliśmy tematycznie. Motywem przewodnim stało się łamanie szyfrów (i głów), ćwiczenie spostrzegawczości i umiejętności prawidłowej dedukcji. 
Na stole wylądowały trzy tytuły: dobrze znane nam już wcześniej Sherlock i Kryptos oraz nowość - Sherlook.


O zmuszającej do rozruszania szarych komórek i aktywowania zdolności detektywistycznych zawartości niewielkich pudełek z serii Trefl Joker Line oraz Granna - Gry z pazurem (na zdjęciu powyżej - po lewej), pisaliśmy w ramach Grajmy! w ubiegłym roku. Jeśli ich nie pamiętacie, zachęcamy do zajrzenia do recenzji:
Kryptos 1 / Kryptos 2


Dziś przyjrzyjmy się bliżej trzeciej - najnowszej:

Wydawca - Fabryka Kart Trefl-Kraków - tak zapowiadał ten tytuł:

"Praca detektywa, wiadomo, do łatwych nie należy. Wykonałeś zdjęcia miejsca zbrodni. Odszedłeś na chwilę by porozmawiać z porucznikiem, a gdy wróciłeś – katastrofa! Nowy rekrut narobił bałaganu! Czy będziesz w stanie dostrzec różnice pomiędzy dwoma zdjęciami?

Gracze, niczym detektywi, badają dwa niemal identyczne, nieznacznie się tylko różniące obrazy - zdjęcia z miejsca zbrodni. Muszą użyć swojej spostrzegawczości, intuicji i pochwalić się siłą dedukcji. By wygrać, należy jak najszybciej określić, ile jest różnic i anomalii na wylosowanych obrazach. Kto wykryje je pierwszy, ten wygrywa!" 


W sporym, przyciągającym wzrok pudełku znajdujemy oczywiście instrukcję, 40 dwustronnych, łudząco podobnych do siebie kart, 10 żółtych kartoników z kolejnymi numerami i po 10 zielonych, pomarańczowych i bordowych żetonów.


Zapoznanie się z zasadami nie zajmuje więcej niż kilka minut. Przejrzyście sformułowane, czytelnie i zrozumiale przedstawione pozwalają "z marszu" zasiąść do rozgrywki.
Udział wziąć może od 2 do 6 graczy, od uczniów szkoły podstawowej poczynając, na ich dziadkach kończąc. Planowany czas rozgrywki, obejmujący pełne 10 rund wynosi ok. 20-30 min. Z braku czasu można się umówić na mniej, warto wszak wziąć pod uwagę, że pozostawia wówczas niedosyt i z pewnością kiedyś będzie jednak trzeba do zabawy powrócić ;)

Na stół, w zasięgu wzroku wszystkich graczy wykładamy dwie karty. Kartoniki są dość duże (rozmiaru mniej więcej połowy standardowego zeszytu A5) i czytelne. Każda przedstawia obrys ludzkiej sylwetki oraz liczne rozsypane wokół drobiazgi w, wydawałoby się, identycznym położeniu. Różnią je jednak między sobą pewne niuanse. Może to być dodatkowy szczegół, brak jakiegoś elementu, przemieszczenie któregoś z gadżetów... od 1 do 5 zmian na każdej z kart.

Podstawowa reguła jest jedna:
wszyscy jednocześnie przyglądamy się kartom i wybierając żółte znaczniki z liczbami od 1 do 10 odpowiadamy na pytanie "ile jest według Ciebie różnic między obrazkami?"


Kolorytu rozgrywce dodaje fakt, że odpowiadamy chwytając za jeden z niepowtarzalnych znaczników, na zasadzie "kto pierwszy ten lepszy", każdy musi zatem udzielić innej odpowiedzi.
Teoretycznie nie ma tu presji czasu, każdy jednak stara się maksymalnie wysilić spostrzegawczość i nie dać uprzedzić w wyścigu po upragniony kartonik z cyferką. Po pierwszej decyzji kolejne zapadają lawinowo. Schematy działania są różne. Do pewnego stopnia działa tzw. psychologia tłumu, stąd często wybierane są kolejne, bliskie siebie (i tego pierwszego "zaklepanego") numery. Często okazuje się, że warto jednak do końca ufać swoim oczom i obliczeniom. Wiadomo - prawidłowa odpowiedź jest tylko jedna, nie zawsze jednak to właśnie ta wybrana jako pierwsza... Rozwiązanie, które znajduje się na odwrocie kart, bywa nieoczekiwane :)


Do nagradzania najbardziej spostrzegawczych służą kolorowe żetony. Kto udzielił poprawnej odpowiedzi otrzymuje najwięcej punków (3 = żeton zielony), ci, którzy się do niej maksymalnie zbliżyli - odpowiednio mniej (2 za "uczciwe" niedoszacowanie lub 1, jeśli przeszarżowaliśmy).

Dla urozmaicenia kolejnych rund warto skorzystać z sugerowanej opcji wykładania kart w zmiennym względem siebie położeniu. Zaskakujące, jak zmienia się poziom trudności, gdy różnice wypatrzeć trzeba na przykład "do góry nogami".

"Sherlook" to prosta gra dla mniej zaawansowanych graczy lub przerywnik między bardziej zaawansowanymi tytułami. Nie znaczy to jednak, że miłośnicy strategii nie mogą dać się porwać emocjom, które potrafi wyzwolić.
Wydaje się oczywiste, że osoby bardziej spostrzegawcze, w tym dzieci wyćwiczone na łamigłówkach typu "znajdź X szczegółów różniących obrazki" mają dużo większe szanse na wygraną. Ze względu na wspomnianą wyżej "ukrytą interakcję"między graczami, wynik nie zawsze da się jednak do końca przewidzieć.
Z czasem z pewnością karty mogą "się opatrzeć" i grający częściej zyskają przewagę nad nowicjuszami. Biorąc pod uwagę mnogość kart i ich kombinacji, przy typowo rekreacyjnym graniu od czasu do czasu z pewnością nie nastąpi to jednak bardzo szybko.

Mimo obaw, że gra nie przypadnie do gustu osobom starszym, również grono 50+ które miało przyjemność testować tę nowość, było zgodne w ocenach: "Ciekawa, rozwijająca gra", "Wymaga skupienia i zaangażowania", "Uczy spostrzegawczości i wciąga", "Daje możliwość gry w różnych grupach wiekowych" - komentowali seniorzy. Wszyscy dali "Sherlookowi" 5.

Z czystym sumieniem polecamy zatem "Sherlook" jako dobrą grę rodzinną i ciekawą odmianę wśród gier dedukcyjnych w klimacie detektywistyczno-szpiegowskim.



*Mowa oczywiście o cyklicznych spotkaniach w Filii Nr 1 Biblioteki Miejskiej w Grudziądzu, wspomnianych m.in. tu - KLIK
Za egzemplarz gry "Sherlook", który trafił na listę zasobów Stowarzyszenia Grajmy! i jest obecnie dostępny do wypożyczania dziękujemy wydawcy.
A w co jeszcze graliśmy owego popołudnia, pokażemy niedługo :)

była, grała, wrażenia spisała - mamajanka


prezent na Dzień Babci i Dzień Dziadka - gra planszowa


   Nadszedł ten wyjątkowy dzień... Babcia wyjmuje z piekarnika szarlotkę, która wypełnia słodkim zapachem cały dom. Dziadek kręci się nerwowo, co chwilę ukradkiem spoglądając w okno. I w końcu nadchodzą! Wnuczka mknie w podskokach, umyślnie wskakując w największe kałuże. Jej mama spogląda z pochmurną miną na te wyczyny, w biegu usiłując zetrzeć największe plamy z płaszczyka córki. Wnuk idzie dziarskim krokiem - jak zwykle pogrążony we własnych myślach. Dziadek prostuje się z dumną miną i niemal biegnie, aby otworzyć drzwi. Nim dzieci przekraczają próg mieszkania, rozlegają się głośne, radosne okrzyki: Wszystkiego najlepszego z okazji dnia babci i dziadka! Tym razem jednak wnukowie nie wręczają czekoladek, które i tak błyskawicznie same konsumują. Wnuczka nie niesie też oklapłego bukietu kwiatów, który został porządnie wytrząśnięty w czasie licznych podskoków. Dzieci uśmiechają się nieśmiało i podają dziadkom... grę planszową.


   Nie ma to jak dobra gra - wiesz to ty i wiem to ja. Gorzej z osobami, dla których szczytem planszówkowych możliwości jest chińczyk czy gry typu Monopoly. A przecież warto zachęcić ich do rozegrania nieco bardziej ambitnej partyjki. Dzisiaj prezentujemy Wam gry, które z całą pewnością przypadną do gustu osobom starszym: gry, które nie mają nazbyt skomplikowanych zasad, dzięki czemu idealnie nadają się dla graczy początkujących oraz takich, których umysł nie jest tak lotny jak dawniej. W końcu zamiast być wypytywanym o oceny, plany, sympatię - dobrze skupić się na grze i wesoło gawędzić o mniej istotnych kwestiach. Bo przy dobrej grze, rozmowa toczy się jakoś lepiej, naturalniej... Nie trzeba wysilać się, aby odciągnąć myśli babci od byłej dziewczyny, czy planów zawodowych. A nawet, gdy rozmowa przejdzie na niebezpieczne tory, wystarczy udać zamyślenie nad wykonywanym ruchem, a potem zmienić temat. Tak... Trzeba przyznać, że gry planszowe idealnie sprawdzają się jako prezent z okazji Dnia Babci i Dziadka.


Recenzentki Grajmy! jako pomysł na prezent dla seniorów szczególnie polecają Wam dziś kilka:


Gra w Słówka
To z pewnością pewny i bezpieczny zakup dla osób, które kochają krzyżówki. Nawet jeżeli nie mają pojęcia o grach planszowych, to ta pozycja nie powinna ich odstraszyć. Proste i przejrzyste zasady pozwalają szybko poczuć się komfortowo w czasie gry i ograć zarówno rodziców jak i wnuki. W końcu krzyżówkowicze mają bogaty zasób słownictwa i z pewnością ucieszy ich możliwość wykazania się swoją wiedzą. No i w końcu nasze wizyty u dziadków staną się częstsze - kto ma ochotę rozegrać partyjkę?

Pełna recenzja - tu: http://zdolnedzieci.blogspot.com/2017/08/gra-w-sowka-to-lepsze-niz-krzyzowka.html


Dixit
To gra, która praktycznie nie posiada żadnych granic wiekowych. Dzięki temu do wspólnej rozgrywki mogą zasiąść dziadkowie, rodzice, wnukowie - a szanse na wygraną będą wyrównane. Gra pobudza wyobraźnię, bawi i zacieśnia więzi rodzinne - z pewnością przypadnie do gustu osobom, które kochają sztukę (karty sprawiają wrażenie abstrakcyjnych malowideł), a także osobom, które uwielbiają blefować :-)

Recenzję w ramach Grajmy! znajdziecie tu: http://madebybibi.blogspot.com/2016/01/dixit-odyseja.html


Hexx 
Zabawa o bajecznie prostych regułach, w której z równą przyjemnością i satysfakcją uczestniczyć mogą dzieci i dorośli. I wszyscy mają szanse na wygraną!

Więcej można o niej przeczytać tutaj: http://mamajanka.blogspot.com/2016/11/trojkolorowe-szesciokaty-acza-pokolenia.html (oraz u innych uczestników projektu Grajmy! 1, 2, 3, 4 )


Pędzące żółwie
To typ wnuczka na prezent dla babci :) Gra przyjemna zarówno dla dwóch osób, jak i dla większego grona. Niezbyt skomplikowana, ale emocjonująca i promująca logiczne myślenie. Pozycja na tyle sprawdzona i uniwersalna, że nadaje się niemal dla każdego.

Recenzja w ramach Grajmy! - tutaj: http://mamajanka.blogspot.com/2016/12/pedzace-zowie-czy-pedzace-slimaki-co.html (i nie tylko: 1, 2, 3, 4)

Pytaki
Łączą pokolenia i ciągną za język.

Pełna opinia - tu: https://madebybibi.blogspot.com/2017/07/pytaki.html


Rummikub
Na spokojne rozruszanie szarych komórek.

Recenzja pod linkiem: http://madebybibi.blogspot.com/2015/12/rummikub.html


Swoje typy zgłosili także sami "dziadkowie" z Planszówkowego Klubu Seniora, z którym współpracujemy. Na początek przygody z planszówkami z wnuczętami polecają:


Wiewióry
Absolutny hit ostatnich kilku spotkań. Niewielka, ładnie wykonana gra, która zwodzi swą (pozorną?) prostotą i doskonale ćwiczy koncentrację. Dla dzieci, które lubią memo i wiewiórki oraz dziadków, którzy chcą pogimnastykować pamięć.

W ramach Grajmy! pojawiły się już tutaj: http://madebybibi.blogspot.com/2016/05/timeline-i-wiewiory-gry-sprawdzajace.html, ale na pewno napiszemy o nich więcej :)


Grzybobranie
To tytuł sprawdzony przez pokolenia. Nadal bardzo lubiany przez maluchy i, jak się okazuje, niezbyt nużący dla ich starszych opiekunów. Miło popatrzeć ile sprawia radości :)

W ramach projektu powstało kilka recenzji: 1, 2, 3, 4


Szachy
Doskonała planszowa płaszczyzna porozumienia dorastających wnucząt i ich dziadków. Nowe, piękne wydanie, albo zgrabnie napisany poradnik ułatwiający pierwsze kroki w edukacji młodszego pokolenia to świetny pomysł na prezent dla seniora-nauczyciela.
O szachach jeszcze dla Was kiedyś więcej napiszemy.


I jak? Jesteście już w stanie wyobrazić sobie dziadków i wnuczęta wspólnie pochylonych nad planszówką?
A może już ich nad jakimiś widujecie? 
Podrzućcie swoje sprawdzone propozycje i wypróbujcie nasze :)



tekst: zdolnedzieci.blogspot.com
propozycje: zdolne dzieci, made by bibi, mamajanka i On, Planszówkowy Klub Seniora
linki zewnętrzne prowadzą do recenzji 
na blogach współpracujących w ramach akcji projekt Grajmy!

Grajmy! z seniorami (nie tylko w gry w klimacie PRL)

Jak podoba Wam się hasło: "Planszówki łączą pokolenia"?
Nie jest może specjalnie oryginalne, ale zaręczamy, że bardzo dobrze oddaje stan faktyczny.

Czy jest wśród nas ktoś, kto całe życie grywał li tylko z równolatkami?
Z cała pewnością znaczna większość przyjemność płynącą z tej formy rozrywki poznawała w wieku dziecięcym, przy wspólnym stole z rodzicami, dziadkami, rodzeństwem. Wielu zapewne pamięta ten czas jako wyjątkowe, wielopokoleniowe właśnie, spotkanie, w którym najważniejszy był czas spędzany razem i budowana w atmosferze relaksu płaszczyzna porozumienia.

Dziś, w dobie komputerów, smartfonów, wszechobecnego internetu, bezpośredni kontakt miedzy dziadkami a młodzieżą zdaje się być narażony na spadek intensywności. Nie odradzając bynajmniej starszemu pokoleniu zakładania kont na Fb, proponujemy w tym miejscu rodzinom szukanie dobrych pretekstów do spotkań offline. Wspólne podróże, hobby, dyskusje o literaturze i sztuce, sport i zabawa - to wszystko pomaga budować świadomość, że jesteśmy sobie nawzajem potrzebni i możemy wiele dać starszy-młodszemu i odwrotnie.  

A poza wszystkim - ktoś powinien pokazać seniorom, jak bardzo świat poszedł do przodu także w dziedzinie gier planszowych i ile się zmieniło od czasów, gdy kojarzyły się wyłącznie z Chińczykiem!

Z taką myślą przedstawiciele Grajmy! wzięli jakiś czas temu udział w spotkaniu z cyklu "Biblioteka przyjazna seniorom". Dzięki uprzejmości pracowników Biblioteki Miejskiej w Grudziądzu, możemy się z Wami podzielić krótkim podsumowaniem i zdjęciami (aut. p. B. Labochy-Zielińskiej) z wydarzenia:

2017-03-02  "Grajmy razem"
W ramach projektu "Biblioteka przyjazna seniorom" w Filii nr 1 odbyło się spotkanie pod hasłem "Grajmy razem". 
Spotkanie prowadziła Agnieszka Pączek ze Stowarzyszenia GRAJMY! Jego celem jest popularyzacja różnego rodzaju "zabaw stolikowych", łamigłówek i gier bez prądu. Prezentując różnego typu nowoczesne gry planszowe i karciane zachęcają do ćwiczenia szarych komórek i integracji. Dysponują własnym zbiorem kilkudziesięciu tytułów, o których więcej informacji znaleźć można na stronie internetowej projektgrajmy.blogspot.com.
Podczas spotkania seniorzy poznali gry takie jak: Dixit, Tres, Qwirkle, Duuuszki, Pędzące żółwie czy Kamelot. Zaprezentowano również gry utrzymane w klimacie PRL-u.




Staraliśmy się w jak najlepszym świetle przedstawić nowoczesne łamigłówki logiczne (tu szczególnym powodzeniem cieszyły się Klocki Geo i Kamelot Jr, które dumnie zaprezentował "dziadkom" przedszkolak) i popularne gry "imprezowe" oparte na spostrzegawczości i wyobraźni (prócz wyżej wymienionych bardzo podobały się również Hexx i Gorący ziemniak).
Jak się można było spodziewać, po przełamaniu pierwszych oporów ("to już nie dla mnie", "za skomplikowane te zasady", "w brydża to bym jeszcze pograł, ale te karty jakieś dziwne...") towarzystwo 50+ dało się porwać planszówkowym emocjom dokładnie tak, jak gracze w każdym innym wieku. To w końcu tylko kwestia otwartości na dobrą zabawę :)

Korzystając z szansy, zaprezentowaliśmy szacownemu gremium seniorów także specyficzną część zasobów Grajmy! - gry z motywem PRL w tle.



Była okazja podyskutować, jakie przesłanki mogą przyświecać wydawcom, którzy decydują się na podobną stylistykę, w jaki sposób może to wpływać na ogląd historii, motywować do dyskusji, utrwalać, czy przeciwnie - pomóc walczyć z mitami na temat minionego systemu. "Nasi" seniorzy - zdecydowanie przeciwni malowaniu rzeczywistości sprzed kilku dekad jedynie w ciemnych barwach - docenili wartość sentymentalną i potencjał poznawczy pokazanych gier.
Nie było dość czasu, by przedstawić im wówczas szczegółowo zasady każdej z nich, ale jest szansa, że jeszcze do nich powrócą.
Dla nich - i dla Was, którzy być może również kiedyś skorzystacie z takiego "międzypokoleniowego łącznika tematycznego" i/lub będziecie chcieli pokazać dzieciom czasy swojej młodości/dzieciństwa, a przy okazji zachęcić do poznawania historii kraju - krótko je przybliżymy.

Po pierwsze

Monopoly.

Co to za gra nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć. Dostępne w wielu wersjach i odsłonach, zdaje się funkcjonować w świadomości wielu od zawsze. Nierzadko okazuje się pierwszą grą (po Chińczyku), w którą dowolnie wybrany znajomy grał ze swoją rodziną. Mimo zasadniczo słabej - cóż, takie są fakty - grywalności i sporego potencjału konfliktotwórczego, wciąż cieszy się niesłabnącą popularnością.
W wersji ze znakiem PRL państwa i miasta na planszy zastąpione zostały przez "ikony" tamtych czasów - budynki, miejsca, "wynalazki".
Zasady pozostają te same, co w klasycznym "monopolu", a fantazyjne pionki i spora losowość, pozwalająca "konkurować" z dorosłymi, sprawiają, że nie trzeba do niej przekonywać dzieci. Doskonale łączy więc atrakcyjną dla najmłodszych przyjemność z prostego rzucania kośćmi i "kasowania" za pobyt w hotelach z wycieczką sentymentalną dla rodziców i dziadków.

Dwa -

Karty TopTrumps PRL 

- kolejna gra z tej serii (kilka z innymi motywami przewodnimi znajduje się na liście recenzji Grajmy! >KLIK<<) - tym razem utrzymana w tematyce "wspomnień z dawnych lat".



Zasady gry są banalne. Na każdej z kart widnieją kategorie i przypisane im wartości punktowe. Gracze na przemian decydują w jakiej dziedzinie będą aktualnie konkurować. Zadający widzi "siłę" swojej karty, pozostali dokładają własne losowo - ze szczytu stosu - i w ten sposób stara się maksymalizować szansę na zebranie (jak w klasycznej grze w karcianą Wojnę) kart przeciwników.

Karty PRL charakteryzują się specyficznymi kategoriami - takimi jak "dostępność" czy "powiew zachodu", które mówią same za siebie, oraz oczywiście grafikami. W talii znajdziemy bogaty przegląd pożądanych wówczas artykułów, atrakcji i "perełek" socjalistycznej architektury - każdą z krótkim opisem nawiązującym do ówczesnych realiów. Każda może stanowić ciekawy punkt wyjścia do podzielenia się z młodzieżą wspomnieniami z dawnych lat.
Jedna uwaga krytyczna - jeśli produkt miałby rzeczywiście trafiać do seniorów, konieczna jest dużo większa czcionka na karcie z instrukcją! Polecamy przemyślenie problemu przez wydawcę w kolejnych edycjach :)

W końcu (ale absolutnie nie najgorsze!)

"Pan tu nie stał"


To już cała seria gier wydawnictwa Egmont utrzymana w klimacie PRL.
Wszystkie zasługują na wielkie brawa za fakt, że ciekawa tematyka i grafika tu idą w parze z przemyślaną mechaniką. Klimat dobrze współgra z zasadami, a rozgrywka nie odpycha i nie nudzi nawet bardziej doświadczonych graczy. Jednocześnie, choć dla zupełnych laików kilkustronicowa instrukcja może wydawać się przeszkodą, wcale nie jest tak trudno ją zrozumieć i już po pierwszej partii "zapoznawczej", okazuje się, że wcale nie są trudne.

Stowarzyszenie Grajmy! dysponuje pierwszym tytułem z serii. Rozgrywka polega tu na umiejętnym dysponowaniu "zasobami ludzkimi" w postaci zaprawionych w kolejkowych bojach matki z dzieckiem, obrotnego wnusia, starszej pani itp. tak, by "wystać" upragnione dobra, akurat "rzucone na sklep". Kolejki - wiadomo - trzeba pilnować, towary wybierać rozważnie, według własnego klucza uznając wyższość jednych nad drugimi, co jakiś czas porozpychać się łokciami lub krzyknąć tytułowe "pan tu nie stał!".
Sposób przedstawienia sytuacji (z przymrużeniem oka, ale realistyczny), dobór akcesoriów, ilustracje na kartach - zachęcają do wspólnej zabawy. I - ponownie - snucia przez starszych tak cennych dla młodego pokolenia, niepowtarzalnych "kolejkowych" wspomnień z czasów, kiedy na pólkach był tylko ocet...

Gra karciana, która pojawiła się jako niezależna kontynuacja tematu, czyli Cinkciarz - została szczegółowo opisana w ramach Grajmy!. Odsyłamy więc zainteresowanych >>TUTAJ<< również polecając ją uwadze, jako grę bardzo poręczną, szybką do wytłumaczenia i emocjonującą dzięki bezpośredniej interakcji między graczami.


Długi wyszedł ten wpis, ale chyba przyznacie, że temat wart paru słów... 
Kilku szczęśliwych emerytów, którym nie brakuje czasu, być może dobrnęło do tego akapitu ;)
Mamy nadzieję, że - niezależnie od wieku - podzielicie się swoimi uwagami, doświadczeniami z graniem w wielopokoleniowym gronie i/lub wspomnieniami z PRL.
A w najbliższym czasie może przekonacie babcię lub dziadka do partyjki w ulubiona planszówkę?
Koniecznie się pochwalcie, jak poszło :)


Zobacz także:

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.