Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry kafelkowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry kafelkowe. Pokaż wszystkie posty

popatrz, popatrz! - Czarodziejski labirynt

Wraz z nadejściem kalendarzowej wiosny, choć trochę wbrew pogodzie za oknem, w marcu w ramach "unboxingowego" cyklu >>Popatrz, popatrz!<< rozpakowujemy dla Was paczuszkę przywodzącą na myśl pełnię lata.

Oto intensywnie zielony, pełen liści, kwiatów, dzikich pnączy i tajemniczych skarbów

"Czarodziejski labirynt"  


Niewielkich rozmiarów pudełko (jego format to zaledwie 130x200x34) z zewnątrz i od wewnątrz niemal całkowicie pokrywa oryginalny, "ogrodowy" wzór - wyobrażenie bujnej, splątanej roślinności.


Grę wydała oficyna Zielona Sowa. Autorkami są Anna Sobich-Kamińska (zasady) oraz Dobrosława Rurańska (ilustracje).

Jak informuje wydawca:

„Czarodziejski labirynt” to ciekawa gra jednoosobowa (możliwy również wariant dwuosobowy), w której liczy się spostrzegawczość, umiejętność dobrego planowania i zdolność logicznego myślenia. Gracz wciela się w czarownicę lub czarodzieja. Aby wygrać, trzeba zdobyć skarb. W tym celu przekręca się lub przestawia kafelki tak, aby utworzyły drogę, która do niego prowadzi. Gra umożliwia zabawę w różnych wariantach i na różnych poziomach trudności. Dzięki temu każda rozgrywka jest inna!"

Podobną zachętę znajdziemy na denku pudełka i wewnętrznej stronie pokrywki.
Trzeba przyznać, że jeśli chodzi o opakowanie nie zmarnowano ani skrawka przestrzeni...



Co znajdziemy wewnątrz?
48 kafelków oraz instrukcję.

"Kafelki" to w tym przypadku kwadratowe kartoniki powleczone zwiększającą ich trwałość warstwą folii, wielkości 5 x 5 cm. 
Dwa z nich przedstawiają fioletowe "pnącza", dwa - postaci czarodziejów i czarownic, czyli postaci, w które możemy się wcielić, sześć - ukryte w labiryncie skarby. Są one dwustronne i łatwo oddzielić je od pozostałych - co jest istotne na początku każdej rozgrywki.
Pozostałe 38 kafelków z jednej strony odrukowanych jest jednakowo - grafiką tytułową, po drugiej zaś skrywa jeden z pięciu możliwych układów ścieżek prowadzących między gęstymi krzewami tworzącymi nieprzebyty labirynt.



Instrukcja nie pozostawia miejsca na wątpliwości jasno opisując sposób przygotowania do rozgrywki i zasady zabawy. Wątpliwości rozwiewają czytelne grafiki.


Do wyboru mamy warianty gry dla jednej osoby lub dwu graczy w rekomendowanym wieku powyżej 6 lat. Wybierać można też spośród dwóch stopni trudności.


Zabawa wymaga dostępu do fragmentu równej, płaskiej powierzchni (minimum pół metra kwadratowego), na której rozkładamy większą część kartoników.
W trakcie rozgrywki stopniowo odkrywamy fragmenty ścieżek i odpowiednio je obracając staramy się je ułożyć drogę prowadzącą do ukrytych w czarodziejskim labiryncie skarbów. 



Tworzenie dróżek - czy to zgodnie z zasadami, czy według własnego pomysłu to świetne ćwiczenie wyobraźni przestrzennej, ale i czysta przyjemność. Kafelki są gładkie, miłe w dotyku, a roślinny wzór nie męczy oka. Ukryte tu i ówdzie drobne szczegóły sprawiają, że każdy element labiryntu jest nieco inny i urozmaicają powstającą "mozaikę".


Drobny mankament stanowi fakt, że (być może tylko w naszym egzemplarzu lub jednej serii) niektóre kartoniki są nieco inaczej wybarwione. Oczywiście razić będzie to tylko wyjątkowych estetów i nie przeszkadza to w żaden sposób w rozgrywce.

Biorąc pod uwagę ciekawy pomysł, staranne wykonanie i przystępną cenę - zdecydowanie polecamy!
(I nie tylko my)


Grę znajdziecie z pewnością w dobrych księgarniach i sklepach z planszówkami oraz na stronie wydawnictwa Zielona Sowa - KLIK!

Już wkrótce będziecie mogli także przeczytać o niej więcej na blogach współpracujących w ramach Grajmy!

wpis na blogu Bajdocja - KLIK!
wpis na blogu Karolowa mama - KLIK!




W dniach 18.04.-25.04.2018 zapraszamy na konkurs z labityntem w tle!

Aby wziąć udział w konkursie należy w komentarzu pod grafiką opublikowaną w serwisie facebook.pl lub pod wpisem na temat gry "Czarodziejski labirynt" wykonać zadanie konkursowe:

Stwórz swój własny labirynt - narysuj / sfotografuj / opisz. Spraw, żeby nas oczarował!  

Pełen regulamin - TUTAJ

Czekamy na Wasze pomysły!

Konkurs zakończony. Dziękujemy za wszystkie zgłoszenia (te w komentarzach poniżej oraz na Fb - tu)
Wraz z przedstawicielem wydawcy zdecydowaliśmy się wyróżnić dwa zgłoszenia.
Zwycięzcy to:
·         Anna Storman
·         Kamil Albrecht

Gratulujemy!

Capital

Różne są powody, dla których zasiadamy do stołu by pograć w planszówkę ze starszymi dziećmi, dorosłymi krewnymi i znajomymi. Chcąc czegoś nauczyć dorastające pociechy. Z myślą o samorozwoju. By zmierzyć się jak równy z równym - dla przyjemności płynącej z uczciwej rywalizacji. Dla relaksu...

"Capital"

kapitalnie łączy wyżej wymienione motywacje!



Przede wszystkim, przynajmniej według moich standardów, jest to po prostu dobra gra.
Ciekawie pomyślana, ładna, wymagająca pewnego zaangażowania, ale nie przesadnie skomplikowana, odrobinę losowa i zmienna (regrywalna) na tyle, że daje możliwość wypróbowania i szanse powodzenia różnorodnych strategii. 
Wartością dodaną będzie możliwość zapoznania się z infrastrukturą stolicy, pretekst do zgłębienia historycznych losów Warszawy i/lub dyskusja na temat przestrzennego zagospodarowania polskich miast.

Ale dość ogólników. Zobaczcie, jak "Capital" wygląda w środku.


Może to szczegół, ale na pewno nie nieistotny - grafiki na pudelku, pomysłowa i idealnie porządkująca elementy wypraska i pionki-syrenki cieszą oko i doskonale wprowadzają w klimat rozgrywki
Podobnie sprawa ma się z ilustracjami "budynków specjalnych" - autentycznych miejsc i budowli, które można znaleźć w naszej stolicy. Wielkie brawa za graficzną oprawę!

Kolejny plus - instrukcja i karty pomocy. Zrozumiałe, przejrzyste, czytelne.
Jasne, trzeba poświęcić trochę czasu na lekturę przed przystąpieniem do pierwszej rozgrywki. To nie jest prosta gra imprezowa, którą wytłumaczymy w 30 sekund. Etykietka "Granna EXPERT" zobowiązuje! Zdecydowanie da się jednak przedstawić ogólne założenia nawet dzieciom młodszym niż sugerowane 10+ i bez problemu zagrać już po krótkiej "rozgrzewce". Za drugim (i kolejnym) razem, kiedy wygląd kafelków i kluczowe zasady punktacji lepiej się utrwalą, stanie się tylko bardziej emocjonująco.


Do dyspozycji mamy ponad 100 żetonów miasta - kafelków z których będziemy budować swoje dzielnice. Przedstawiono na nich obszary w 5 kolorach oraz budynki użyteczności publicznej, których wzajemne położenie na tworzonej mapie będzie generowało odpowiednie skutki.
Warto w tym miejscu wspomnieć, że zasady punktacji są sensownie powiązane z realiami (na przykład otrzymujemy profity z bezpośredniej bliskości centrów handlowych i obszarów mieszkalnych, tracimy za to punkty, gdy osiedla sąsiadują z parkami przemysłowymi). Dodatkowo w instrukcji, prócz wyjaśnienia roli budynków specjalnych w grze, znajdziemy ciekawe opisy ich istniejących odpowiedników, które zobaczyć można spacerując po Warszawie. Walor edukacyjny nie do przecenienia.  


Jak gramy? Układamy!
Gra składa się z 6 etapów - epok. W każdej z nich, wymieniając się między sobą określoną pulą żetonów, powiększamy swój niezależny fragment miasta kupując i dokładając odpowiednie kafelki lub zarabiamy na ich sprzedaży. Wszystko po to, by na koniec każdej epoki zdobyć jak najwięcej punktów zwycięstwa - za liczbę obszarów mieszkalnych i ich sąsiadowanie z parkami, obiekty kulturalne, optymalnie rozmieszczone środki transportu itp. - i/lub pieniędzy - m.in. za obszary handlowe i przemysłowe - do wykorzystania w kolejnym etapie.
A jeśli to nasza dzielnica najlepiej spełni warunek opisany na rozpatrywanym między epokami "kamieniu milowym" - otrzymujemy w nagrodę (dokładamy bezkosztowo) dodatkowy budynek specjalny.

W czasie rozgrywki komponujemy, rozbudowujemy i modernizujemy swoją mapę, pamiętając o podstawowej zasadzie maksymalnego rozmiaru dzielnicy (3x4, z jednym wyjątkiem), możliwości nadbudowywania (zakrywania) poszczególnych żetonów i - uwaga! - dwóch przykrych momentach destrukcji, czyli konieczności usunięcia niektórych elementów jako zniszczeń w wyniku pierwszej i drugiej wojny światowej. 


Kolejne epoki - zgodnie z faktami historycznymi - oferują coraz ciekawsze rozwiązania, większe możliwości, wyższe zyski. Rozgrywka stopniowo nabiera rumieńców, a losy każdej z dzielnic ważą się do ostatniej chwili. Ostatecznie wyrywa ten, kto zagospodaruje swój teren najbardziej ekonomicznie, ale zbudowanie eleganckiej dzielnicy, w której przyjemnie byłoby zamieszkać też daje pewną satysfakcję ;)

Polecam jako grę przyjemną, nieoczywistą, o niepowtarzalnym klimacie i bardzo starannym wykonaniu, do grania z młodzieżą i w gronie dorosłych. 



Jeśli po przeczytaniu tej opinii nadal nie jesteście pewni, czy warto sięgnąć po "Capital" - zapraszamy na blogi innych uczestniczek-recenzentek Grajmy!



według dorosłych średniozaawansowanych graczy
Capital, czyli starsi budują Warszawę
http://zainspirowanarodzinka.blogspot.com/2016/12/capital-czyli-starsi-buduja-warszawe.html

oczyma matki i córki-nastolatki
Capital - kapitalna gra
http://bajdocja.blogspot.com/2016/12/capital-kapitalna-gra.html


z punktu widzenia młodzieży młodszej:
Capital - gra 10+ w rękach przedszkolaka
https://mamajanka.blogspot.com/2016/12/capital-gra-10-w-rekach-przedszkolaka.html





jako gra, niestety, nie imprezowa, która nie przekonała nastolatków
Gra Capital od Granny
https://czytoczary.pl/gra-capital-od-granny/




(więcej linków wkrótce)

Zobacz także:

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.