Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry familijne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gry familijne. Pokaż wszystkie posty

Nasza Księgarnia - gry 2018/19


Ostatni tydzień to dla sympatyków i działaczy Stowarzyszenia Grajmy! w Grudziądzu czas intensywnego grania. Mieliśmy okazję osobiście przetestować bogaty zestaw planszówek wydawnictwa Nasza Księgarnia w ramach Letniej Czytelni, spotkania Klubu Gier Planszowych Seniora i ostatniego przed wakacjami spotkania "Grodzinki".

Większość z ponad tuzina wydanych w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy planszówek NK już wcześniej opisały blogerki współpracujące w ramach projektu Grajmy! - online.
Poniżej znajdziecie przegląd tych kilkunastu tytułów - do grania we dwie osoby, familijnego lub imprezowego, jako podsumowanie naszych najświeższych doświadczeń i bazę linków do opinii.

Zobaczcie, co kryło się w paczce wypożyczonej od NK i które tytuły zapragnęliśmy mieć u siebie na stałe.



1. Ulubieńcy dzieci i rodzin.

Lisek Urwisek, Slimaki to mięczaki

 

Te dwie gry cieszyły się największym powodzeniem podczas bibliotecznego pikniku, na którym w ramach Grajmy! zachęcaliśmy do "planszowania" na zielonej trawce.

"Lisek..." oczarował wszystkich wykonaniem, a dzieciaki od lat 6 do 9 zachwycił detektywistyczną tematyką. W "Slimaki..." natomiast chętnie grały zarówno przedszkolaki z rodzicami, jak młodzież. Okazało się, że ta planszówka tytuł Najlepszej Gry Rodzinnej 2018 otrzymała zasłużenie. Najmłodsi czerpali przyjemność z rzucania kolorowymi kosteczkami, starsi - z kombinowania, jak by tu najskuteczniej przegrać w wyścigu ;)

Biblioteka Miejska w Grudziądzu zakupiła "Slimaki to mięczaki" i będą dostępne przez całe lato do wypożyczania i grania w ogrodzie przy ul. Legionów w ramach "Letniej czytelni"*.
Warto któregoś dnia wstąpić i wypróbować!

  

Więcej o tych grach na blogu Bajdocja (o ślimakach) oraz Ina i Sewa (o lisku)


2. 1 vs. 1, czyli gry dla dwóch osób.

Głębia, Kruki, Fabryka czekolady



To trzy różne tytuły dla pary graczy powyżej 8 roku życia. Zasadniczo wszystkie karciane, bazujące na bezpośredniej interakcji i wymagające podejmowania taktycznych decyzji w każdej turze. Zgrabne, ładnie i pomysłowo wydane mogą spodobać się zarówno graczom dorosłym, jak służyć do zabawy rodzicowi i dziecku w wieku szkolnym.
"Głębia" przypadnie do gustu zwolennikom matematycznych kalkulacji, "Kruki" fanom wyścigów, a "Fabryka..." kolekcjonerom (lubiącym mechanikę opartą na zbieraniu setów).

Więcej o tych grach przeczytacie na blogach mamajanka i On (Głębia), Magiczny kociołek (Kruki) oraz Bajdocja (Fabryka...)



3. Dla każdego coś innego - super rozmaitości w zgrabnych pudełkach

Sen, Bukiet, Niezłe ciacho, Nigdy w życiu, Wszystko albo nic


Wszystkie wymienione tytuły łączy jedynie bardzo wygodny kształt pudełka i możliwość gry w większej grupie graczy (od 1-2 do 4-6). Dzieli - wszystko inne, od mechaniki przez grafikę, po rodzaj wyzwalanych emocji. 

"Wszystko albo nic" to gra kooperacyjna, która łączy prostą matematykę i umiejętność współpracy.
"Bukiet" to piękna "rysowanka", w której każdy na własnej karcie zaznacza kolorowe kwiaty "zamawiane" przez "klientów". Gra bazuje na umiejętnym zarządzaniu - trochę zależy tu od kostek, ale więcej od umiejętnie podejmowanych decyzji.
Grając w "Niezłe ciacho" stajemy przed podwójnym wyzwaniem. Nasz cel to zgromadzić jak najkorzystniejszy zbiór pączków i pączuszków, wyzwanie polega jednak również na tym, żeby umiejętnie podzielić się tymi dostępnymi...
"Nigdy w życiu" nadaje się na imprezę w gronie dorosłych, którzy chcieliby się więcej dowiedzieć o sobie nawzajem. Coś dla miłośników "Ego" i tym podobnych gier.
"Sen" zachwyca bajecznymi grafikami, mechanicznie sprowadza się jednak do dość prostego gromadzenia korzystnych zestawów kart. Trzeba tu mieć dobrą pamięć i trochę szczęścia.

Każda ma swoich amatorów...  




Pełne recenzje znajdziecie na blogach współpracujących z Grajmy! klikając na odpowiedni tytuł.

W "Bukiet" i "Wszystko albo nic" doskonale grało nam się w gronie seniorów. Błyskawiczne tłumaczenie niezbyt zawiłych reguł zostało uznane za ważną zaletę obu. "Bukiet" zebrał brawa za oprawę i możliwość gry na własny rachunek. "Wszystko albo nic", choć według niektórych powinno dopuszczać bardziej intensywne dyskusje, ucieszyło wspólną wygraną.


4. I jeszcze trochę różności

Wyspa Szamana, Gra pozorów, Magazynier

"Wyspa szamana" zaskakuje połączeniem znanej z wielu innych zasady zdobywania i inwestowania surowców z ciekawą, choć dość nieprzewidywalną metodą poruszania się po planszy (ala mankala).
Całość przyciąga formą. Grafiki Tomka Larka, drewniane żetony, kolorowe zasoby i karty budowli powodują efekt wow! Zasady są dość przystępne, więc średniozaawansowani gracze spokojnie będą mogli zagrać z rodziną.


"Magazynier" może spodobać się starszym i młodszym miłośnikom układanek i "zabawy w sklep" ;) Po ośmiu rundach polegających na dokładaniu do swojego zestawu kart ze skrzynkami pełnymi owoców, warzyw i... myszy podliczamy punkty. Nie ma tu wiele interakcji, ale dla korzystnej punktacji końcowej warto zerknąć, co konkurencja ma w swoim magazynie...


"Gra pozorów" bazuje na ciekawym fakcie związanym z pracą mózgu (tzw. efekcie Stroopa). Okazuje się, że skoro umysł czasem gubi się w rozumieniu sensu słowa, gdy jest napisane w szczególny sposób (na przykład tak: zielony), da się na tej podstawie zrobić nieźle zakręconą grę :)
Minus polega na tym, że niektórzy całkiem nieźle sobie radzą z takim "utrudnionym czytaniem" i tak dobrze im idzie, że mogą psuć zabawę innym... W gronie o podobnych predyspozycjach większą rolę gra refleks i bywa emocjonująco. Warto przetestować swój mózg!


O trzech wyżej wymienionych grach więcej na blogu Bajdocja (kliknięcie w tytuł przenosi na stronę z opinią).


Uprzejmie dziękujemy wydawnictwu za udostępnienie gier, a Bibliotece Miejskiej za zaproszenie do Letniej czytelni.
Wszystkim polecamy familijną, planszówkową rozrywkę na świeżym powietrzu i zachęcamy: Grajmy!




 * Letnia czytelnia zaopatrzona została także w wiele innych, ciekawych gier, o których następnym razem. Można je nieodpłatnie wypożyczać i korzystać na terenie Biblioteki - w tym przy stołach, na leżaczkach i pod namiotami i w ogrodzie przy ul. Legionów w Grudziądzu od godz. 9 do 17. Zapraszamy!


W to się gra - maj 2019


W powietrzu czuć już lato i zbliżające się wakacje! Maj w "Grajmy!" upłynął między innymi pod znakiem przygotowań do letnich pikników i wyjazdów - oczywiście z grami w bagażu :)

Zobaczcie, co nowego udało się "ograć" i opisać na blogach rodzinnych współpracujących ramach naszego projektu.


Jeśli chodzi o nowości, intensywnie promowało swoje wydawnictwo Egmont.
Warto sprawdzić, czy coś z serii "Do plecaka" faktycznie jest warte zapakowania do Waszych:

Gry do plecaka 3:

Dokładnie przetestowany został także mniej kompaktowy produkt tego wydawcy, czyli oparta na układaniu "tetrisowych" klocuszków gra FITS.
Zobaczcie, co łączy poniższe cztery recenzje ;)


FITS 1
FITS 2
FITS 3
FITS 4


Graliśmy także w mniej lub bardziej "świeże" gry z logo rebel.pl, Granna, Nasza Księgarnia i Foxgames.
Cóż, WSZYSTKIE bardzo dobre...


A na koniec znalaazło się i coś do zrobienia samemu:



Piękna pogoda, chociaż nie ogranicza bynajmniej zapału do grania (bardzo zachęcamy do planszowania na piknikach, podróży i grillowania z planszówkami!), zniechęca jednak do spędzania czasu przed ekranem i opisywania doświadczeń z grami... Następne zestawienie planujemy zatem dopiero na koniec lata.
Zaglądajcie jednak do nas! 
Nie przestaniemy uzupełniać listy NASZYCH RECENZJI I PROPOZYCJI i nawoływać do wspólnej zabawy przy planszy :)


W to się gra - październik 2018

Zapraszamy na kolejne zestawienie propozycji przetestowanych przez uczestniczki naszego projektu.
Co wskazuje "kompas" Grajmy! jesienią 2018 roku?




Kierunek matematyka:





Iloczyn na czole (2 gry z dzieleniem DIY) 



+ logiczne myślenie:

Axio 1, Axio 2


Dalej w stronę edukacji przez zabawę:





Jeszcze więcej "kontaktu z przyrodą":



Droga do dobrej zabawy dla najmłodszych:



oraz trochę starszych:




Już wiecie, w którą stronę się zwrócić?
Klikajmy, eksplorujmy blogi recenzentek i

Te trzy się u nas nie kurzą... czyli gry, po które najczęściej sięgamy


Wybór tytułów na rynku gier planszowych coraz większy. Tym samym, ku naszej dumie i radości, stale przybywa blogerskich recenzji z logo Grajmy! W niemal każdej z tych (wierzymy, że maksymalnie obiektywnych!) opinii, znajdziemy akapit podkreślający zalety danej planszówki... W końcu prawie każda jakieś ma ;) Tylko jak w takim razie wybrać tę dla nas najlepszą?

Dziś postanowiliśmy szczególnie skupić się na jednej ważnej cesze - "tym czymś", co sprawia, że niektóre pudełka na naszych półkach wydają się być nieco bardziej przetarte na rogach i nigdy nie pokrywają się kurzem.
To często nie tylko kwestia doskonałej regrywalności, ale też sentymentów, "efektu nowości", wieku i indywidualnych potrzeb graczy oraz oczywiście prywatnych gustów, nie da się jednak ukryć, że niektóre gry wykładamy na stół częściej niż inne.

Ponieważ w każdym domu i towarzystwie są to oczywiście inne tytuły, poniżej znajdziecie zupełnie różne, całkowicie subiektywne TOP 3 kilku osób/rodzin piszących o grach w ramach naszego projektu.
Każdy z recenzentów przedstawia bliżej swój blog TUTAJ - jeśli ich jeszcze nie znacie, warto zerknąć. Może któraś rodzinka szczególnie przypomina Waszą?

Zapraszamy do przejrzenia listy gier, po które najczęściej sięgamy!

Po więcej wystarczy kliknąć - większość tytułów jest podlinkowana do stron z pełnym opisem i opinią.






Ohana blog


Bajdocja
1. Set


Schwytane chwile
3. Pingolo


Zwariowane trio:
3. Pędzące ślimaki Natalki (naszego autorstwa)


On ona i dzieciaki
3. Zwierzaki na tratwie (Myszka przegrywa w nią za każdym razem, ale nie poddaje się i ciągle wyciąga tę grę na stół :) )


made by bibi
2. Ubongo


Swiat Tomskiego
1. Mój pierwszy quiz (najmłodszy) 
2. Jęzorki szybciorki (rodzeństwo ze sobą)
3. Osadnicy. Narodziny imperium (starszyzna)


mamajanka i On
2. Tajniacy
3. Qwirkle


Klub Gier Planszowych Seniora & Grajmy!
1. Ubongo
2. Wiewióry
3. Robaczki


Stowarzyszenie Grajmy! - spotkania z uczniami

3. Hexx


Ciekawe, które zestawienie najbardziej odpowiada waszym gustom?


Więcej tytułów znajdziecie oczywiście na liście wszystkich recenzji uczestników projektu Grajmy! oraz w cyklu "polecam Grajmy!".
Polecamy - grajmy! :)

W to się gra - lato 2018



Wakacje minęły, jak zwykle, błyskawicznie. Mamy nadzieję, że Wam również bardzo przyjemnie - w tym na wymarzonych podróżach, błogim lenistwie i oczywiście nad planszą!

Recenzentki Grajmy! przez ostatnie dwa miesiące nie próżnowały (a w każdym razie nie cały czas ;)),
pora więc podsumować lipiec i sierpień 2018.



Na blogu Grajmy! przybyło kilka dłuższych wpisów:
(kliknięcie w tytuł przenosi do treści recenzji) 


Sherlook, Sherlock i Kryptos, czyli bawimy się w detektywów
- o tym jak uczestnicy spotkań lokalnego Klubu Planszówkowego łamali szyfry i sobie głowy 
oraz ćwiczyli spostrzegawczość z grami o wspólnym motywie przewodnim.


Tappi i poziomkowa przygoda
- przybliżający nowość dla najmłodszych ze znakiem Grajmy! na pudełku. 
W treści skompilowanej recenzji znajdziecie linki do trzech niezależnych opinii.


Park dinozaurów/Zaginiona Księga Baśni/ Zakazana wyspa, czyli gry kooperacyjna dla początkujących
- w którym polecamy planszową rozrywkę bez negatywnej interakcji. 
W tekście znalazło się także kilkanaście linków do recenzji innych gier opartych na zasadzie współpracy.


Santa Maria 
- gdzie zajrzeliśmy do pudełka z nowością wydawnictwa Granna dla zaawansowanych graczy. 



A co na indywidualnych blogach współpracujących w ramach projektu?


Od najmłodszych, po trochę starszych, bawiliśmy się w atmosferze relaksu, przyrodniczo i edukacyjnie, co zaskutkowało publikacją opinii o grach takich jak:
Jęzorki szybciorki


Wśród nowości pojawiły się państwa-miasta w nowej odsłonie, czyli


Jako że wakacje sprzyjają tematyce bliskich i dalekich wyjazdów, na pewnej półce odkurzona została gra



Prawdopodobnie w związku z dopisującą niemal przez bite dwa miesiące słoneczną pogodą, na liście letnich linków pojawił się także dodatek do świetnej gry Domek, czyli
Domek. Słoneczna 156
(tu znajdziecie informacje o wersji podstawowej >>Domek<<)

Poza tym:
Najwyraźniej niektórym upały skojarzyły się z pustynią ;)



Trochę wody dla ochłody? Polecamy tytuły dla całej rodziny:

A na koniec różnego kalibru, mniej i bardziej pozbawione klimatu gry dla rodzin, dzieci w wieku szkolnym i/lub całkiem dorosłych znajomych:


w tym jedna zupełnie egzotyczna, za to możliwa do samodzielnego wykonania i przetestowania - choćby dla poszerzenia horyzontów
Mu-torere (z opcją DIY)



Życzymy bezbolesnego powrotu do szkolnych obowiązków i by nadal nie zabrakło czasu na gry i zabawy bez prądu :)
Dajcie znać, czy sprawdziły się u Was, albo macie zamiar przetestować któreś z powyższych! 


patronat Grajmy! - Ubongo


Przedstawiamy Wam dziś grę, którą ma już w swoich zbiorach ponad 2 500 000 osób na całym świecie, a której najnowsze polskie wydanie projekt Grajmy! objął swoim patronatem:

Ubongo!


Mowa o planszówce łączącej zasady układanek typu puzzli, tangramu czy popularnego Tetrisa i familijno-imprezowy charakter rozgrywek, w których niebanalną rolę odgrywa czas. O grze, która wymaga wykazania się wyobraźnią przestrzenną, szybkością myślenia i sprawnością manualną, ale nie należy do trudnych (i dla niektórych nudnych...) gier logicznych bez charakteru.

Zdecydowanie warto poznać ją bliżej!



W pudełku znajdziemy: 48 kafelków (po 12 na gracza), 36 plansz (z 432 różnymi zadaniami), 1 kostkę, 1 klepsydrę, 1 woreczek, 1 tor rund, 58 klejnotów (10 rubinów, 19 szafirów, 10 szmaragdów, 19 bursztynów).
Według wydawcy grać może jednocześnie 1-4 osób (choć jak sprawdziła jedna z naszych "recenzentek", nic prostszego jak samodzielnie wyciąć więcej kartonowych figur i zaprosić do zabawy szersze grono), w wieku powyżej 8 lat (którą to granicę również można spokojnie obniżyć!).
Dzięki dużej liczbie kombinacji plansz i używanych kafelków, mimo zasadniczo powtarzalnego charakteru rozgrywek, są one za każdym razem unikalne.

Na początku rozgrywki każdy z graczy otrzymuje 12 kafelków o różnych kształtach i kolorach, które później będzie musiał ułożyć na wylosowanej planszy. Po lewej stronie planszy widnieje 6 figur, a każdej z nich przypisane są 3 lub 4 klocki, w zależności od tego jaki pozom trudności gry wybierzemy. Rzut kostką decyduje o tym który zestaw będziemy musieli ułożyć w danej rundzie. Gdy wszyscy gracze przygotują odpowiednie kafelki należy odwrócić klepsydrę i zapełnić planszę wybranymi klockami zanim piasek skończy się przesypywać. Gracz, który jako pierwszy ułoży swoją układankę krzyczy "Ubongo!"
On ona i dzieciaki


Mamy więc do czynienia z "wybuchową mieszanką" gwarantującą emocjonującą rozgrywkę. Z jednej strony - wyzwanie logiczne, z drugiej - presję czasu. Choć każdy skupia się na własnej planszy i zadaniu, gra tylko pozornie jest całkowicie pozbawiona interakcji. W rzeczywistości gracze stale śledzą postępy sąsiadów i ogromną satysfakcję sprawia im pochwalenie się sprawnością swojego mózgu (ubongo!) zanim uda się to pozostałym ;) 


Każdy chciałby zdobyć jak najcenniejsze klejnoty...


Podstawowe zasady punktacji, poza docenieniem graczy faktycznie najszybszych, obejmują także fazę losowania "kryształków", co może być dyskusyjne. Jak zauważa jedna z "testerek":

Gra jest po części grą losową i co wg mnie jest minusem może okazać się nie do końca sprawiedliwa. Dlaczego? Może okazać się, że ten, który odgadywał większość zadań jako pierwszy wylosuje mniej cenne klejnoty niż np ten, który był drugi.
(Schwytane chwile)

Czynnik losowy nie koniecznie trzeba jednak traktować jako wadę. Ponieważ w każdej turze najszybszy gracz otrzymuje szafir (3 punkty), drugi bursztyn (1 pkt.), a wszyscy, którym udało się ułożyć swoją łamigłówkę losują dodatkowy kryształek (wart 4, 3, 2 lub 1), najlepszy gracz NIGDY nie będzie miał mniej punktów, niż ten, który nic nie ułoży. Natomiast fakt, że niczyja przewaga nie będzie rosła zbyt szybko sprawia, że nikt nie traci motywacji!
Bardziej ambitni mogą wszak umówić się na (również wspomniany w instrukcji) wariant z innym sposobem punktacji i po prostu przyznawać rubiny (4 pkt), szafiry (3), szmaragdy (2) i bursztyny (1) według kolejności wykonania każdego zadania, usuwając tym samym z zabawy losowość.

Podsumowując:

Wszystkie elementy są genialnie wykonane. Jest to gra naprawdę wysokiej jakości. Taka wersja de-lux. Instrukcja jest krótka, jasna i bardzo konkretna. Zasady są proste, a rozgrywka emocjonująca.
(Karolowa mama)


przede wszystkim - łatwo ją wytłumaczyć i do gry włączyć kilka, a nawet kilkanaście osób, które są jednocześnie równie zaangażowane (nie ma co prawda interakcji, ale też brak nudnego czekania na swoją kolej)
dzięki możliwości stopniowania trudności i "motywującej" punktacji, można w satysfakcjonujący sposób grać z osobami w różnym wieku, wyobraźni przestrzennej i poziomie doświadczenia
"afrykańskie" tło doklejono według mnie trochę na siłę (chociaż może komuś przyda się wiedza, że "ubongo" znaczy ponoć "mózg" w suahili...), ale słoń czy wąż na kostce wprowadzają jakieś urozmaicenie, a plastikowe "szlachetne kamienie" kuszą - co mobilizuje do walki i szybkiego myślenia ;)

mamajanka i On

Jeśli czujecie, że nie wszystko wyjaśniliśmy, chcecie dowiedzieć się o "Ubongo"czegoś jeszcze, albo zobaczyć więcej zdjęć, na pełne, szczegółowe recenzje zapraszamy na blogi uczestniczek projektu Grajmy!:






Uprzedzamy jednak, że choć opinie zostały wydane niezależnie, nieprzypadkowo brzmią podobnie... 
Po prostu "Ubongo" to naprawdę niezła planszówka dla całej rodziny!



Grę poleca

gry kooperacyjne dla najmłodszych (Rodzinka wygrywa - Grajmy! poleca)


W graniu, szczególnie jeśli mówimy o rodzinnym planszowaniu z przedszkolakami, wcale nie chodzi o wygrywanie.
A w każdym razie nie tylko i nie zawsze jednej osoby.
Tradycyjne, również te mocno losowe, gry rekomendowane dla najmłodszych, które "uczą przegrywać" (i, miejmy nadzieję, honorowo wygrywać), mają swoje stałe miejsce na wielu półkach i w naszych wspomnieniach z dzieciństwa. Warto jednak zwrócić uwagę na coraz popularniejsze planszówki kooperacyjne - zabawy wymagające współpracy w osiąganiu wspólnego celu. 
Każdy ma tu prawo głosu i podejmuje własne decyzje, nadrzędnym celem jest jednak zwycięstwo całej drużyny. Dzięki takiemu podejściu nie tylko przyjemnie spędzamy czas, pokazując dzieciom ciekawą alternatywę dla wszechobecnej elektroniki, ale i uczymy współdziałania w atmosferze wspólnej zabawy.   
W cyklu "Rodzinka wygrywa" Wydawnictwo Egmont proponuje serię gier kooperacyjnych dla dzieci w wieku już od 3 lat. 


Dzięki zachęcającej oprawie graficznej i tematyce przyciągają (i zatrzymują na dłużej) uwagę przedszkolaków, a różnorodność zastosowanych mechanik może zainteresować rodziców. Doskonale nadają się dla rodzeństwa w różnym wieku, gdzie starsi szybko opanowują reguły i chętnie pomagają młodszym, ale również Ci ostatni maja możliwość czynnego udziału. Zaletą jest też dozwolona liczba graczy - od 1 do 6, a nawet 8!
Poznajcie je bliżej:

Mali detektywi



To zupełnie nowe podejście do gry typu "memo".
Dzięki ciekawie pomyślanej planszy przedstawiającej różne pomieszczenia, tajemniczej skrzyni i symbolom szkła powiększającego, buduje atmosferę tajemnicy - detektywistycznej zagadki do rozwikłania. "Tykający" w górnym rogu zegar przypomina o upływającym czasie i zmusza do sprawnego myślenia.

Dzieciaki mają niesamowitą frajdę, jeśli uda im się - odpowiednio kojarząc fakty, korzystając z intuicji i wzajemnych podpowiedzi - właściwie wytypować ukryte przedmioty. A przy okazji ćwiczą pamięć i koncentrację.
Grać mogą nawet trzylatki, najbardziej podoba się jednak nieco starszym przedszkolakom (4-5 lat).



O grze Mali detektywi w ramach Grajmy! przeczytacie w 4 niezależnych wpisach:
 1234

Kotek Psotek



Od pierwszego wejrzenia urzeka sposobem wykonania. Przestrzenne drzewko i drewniane figurki zwierzątek z miejsca "kupują" graczy niezależnie od wieku :)
Nieskomplikowane zasady pojmą już najmłodsi - rzucamy dwukolorowymi kostkami i wokół planszy - po polach - płytach chodnikowych - przemieszczamy uciekające: myszkę, wiewiórkę i ptaszka oraz goniącego je kotka. Dzięki kostkom każda rozgrywka jest niepowtarzalna, ale to od naszych wyborów - takich jak wybór poruszanego pionka i racjonalnego "spowalnianiu" ścigającego kuszącymi smakołykami - zależy, czy i ile dzikich zwierzątek uda się uratować.

Prosta, przyjemna zabawa połączona z nauką podejmowania decyzji. 
Ważną zaletą gry jest fakt, że rodzice mogą grać z dziećmi, ale maluchy równie dobrze radzą sobie z nią same.


W ramach Grajmy! więcej o grze Kotek psotek możecie przeczytać na dwóch blogach:
12

Wyprawa do babci



Gra wymagająca pomysłowości i wyobraźni. Stymuluje kreatywność i umiejętność wypowiadania swoich myśli. Obok tradycyjnej mechaniki polegającej na rzucaniu sześcienną kostką i przesuwaniu pionka na wskazane pole oraz zdarzeniom losowym (znalezienie szczęśliwej koniczynki / spotkanie ze zwierzątkiem-złodziejaszkiem) mamy do czynienia wyzwaniami wymagającymi dyskusji i podejmowaniu wspólnych decyzji. Ciekawa wprawka do korporacyjnych "burzy mózgów" ;)

Ciekawostką jest dwustronna plansza i szeroki wybór wykorzystywanych żetonów przedmiotów, które podwyższają regrywalność. Pozwala na dostosowanie poziomu trudności do wieku i umiejętności małych graczy. 


Wyprawa do babci została dla Grajmy! zrecenzowana na blogu:
1


Projekt Grajmy! objął patronatem niektóre spośród wyżej wymienionych - nasze logo znajdziecie na pudelkach i ostatniej stronie instrukcji.
Koniecznie sprawdźcie i dajcie znać, czy właśnie te najbardziej Wam się podobają :) 

Zobacz także:

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.