Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla młodzieży szkolnej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla młodzieży szkolnej. Pokaż wszystkie posty

W to się gra - III kwartał 2021

Jesień to doskonała pora na planszówki! Dłuższe wieczory, wichury i plucha - najprzyjemniej przeczekać je przy wspólnym stole... A w każdym razie to nie najgorszy pretekst, żeby pograć!

Poniżej nowa lista tytułów do przejrzenia. Doceńcie fakt, że blogerki publikujące te opinie w ramach Grajmy! grały przez całe lato, więc w pewnym sensie w mniej sprzyjających okolicznościach ;)

 Mamy tu kilka "większych", nieco bardziej wymagających gier:

Turbino (logopedyczna)

Coś do zrobienia samemu:

 

A nawet książki! Też do grania:

 

W Klubie Grajmy! królowały tymczasem gry plenerowe:
 
 
podobnie jak wszystkie powyższe propozycje - polecamy!
Nie tylko od czerwca do września :)

Egmont – w to się gra!

W to się gra! to zawołanie, którym od lat regularnie posługujemy się prezentując Wam ciekawe gry rodzinne.
Zestawy linków do recenzji twórców akcji projekt Grajmy z minionych miesięcy znajdziecie pod tym tagiem tutaj: >>KLIK<<.

Tym razem pod podobnym hasłem swoje planszówkowe propozycje na czas spędzany z rodziną podaje wydawnictwo Egmont. Zbieżność jest czysto przypadkowa, ale tytuły warte propagowania, udostępniamy więc tekst przygotowany przez wydawcę, uzupełniony o nasze indywidualne recenzje. 

Na końcu znajdziecie też zasady promocji, z której można skorzystać przy uzupełnianiu kolekcji.


Zobaczmy zatem, w co się gra według Egmontu!


Czy wiecie, że przygodę z grami planszowymi możecie zacząć już z dzieciakami ok. 2 roku życia?
Pamiętajcie, że właśnie ten okres w rozwoju jest najbardziej odpowiedni na wprowadzenie dziecku różnych nowych aktywności. Dwulatki mają już możliwość wchodzenia w krótkie interakcje z innymi i jest to najlepszy moment, żeby zacząć wprowadzać im gry. A gry to najlepszy stymulator rozwoju dzieci, ponieważ za pomocą jednej zabawy możemy stymulować wiele obszarów rozwojowych. Mamy dla Was aż dwie propozycje, które idealnie nadają się jako pierwsze planszówki dziecka i są rekomendowane dla wszystkich młodych graczy od 2 roku życia.
Pierwsza Gra. Mniam!” pomoże Wam w nauce nazw owoców i warzyw, nauce nazw kolorów, nauce liczenia i określania ilości i rozwijaniu kompetencji społecznych. „Pierwsza Gra Zwierzątka” zaś ma na celu: naukę nazw kolorów, naukę nazw zwierzątek, naukę kształtów, ćwiczenie zmysłu dotyku, mięśni dłoni i palców i rozwijanie interakcji społecznych.

W ramach projektu Grajmy! bliżej "Pierwszym grom" przyjrzeli się mamajanka i Oni tu: >>KLIK<<

Dla przedszkolaków idealne będą z kolei gry kooperacyjne z serii Rodzinka Wygrywa: „Park Dinozaurów” i „Mali Detektywi”. Oswajają one małe dzieci z graniem, przestrzeganiem reguł, emocjami związanymi z sukcesem i porażką. Każda rozgrywka to prawdziwa frajda dla dzieci i rodziców niezależnie od końcowego wyniku. 
Gra kooperacyjna to również przepięknie wydane „Kolorowe biedronki”, które wszyscy gracze muszą przygotować na bal. Dla dzieci, którym rywalizacja sprawia frajdę polecamy zaś „Dzielne Myszki”. Dostarczą Wam wrażeń i doskonałej zabawy na długie godziny.

O tego rodzaju grach kooperacyjnych pisaliśmy w artykułach pt. Gry kooperacyjne dla najmłodszych >>KLIK<< oraz Gry kooperacyjne dla początkujących >>KLIK<<
"Kolorowe biedronki" doczekały się dwóch wpisów z logo Grajmy!: 1, 2, a "Dzielne myszki" aż trzech 1, 2, 3

Rodzinną rozrywkę (ze sporą dawką nauki) z dzieciakami powyżej 5 roku życia zapewnią Wam gry „Polska Luxtorpeda” i „Polska Luxtorpeda. Odjazd!”. Wybierzcie się w podróż w czasie i jednocześnie poznajcie współczesną Polskę…nie wychodząc z domu. Idealne gry w czasie, gdy mamy ograniczane przemieszczanie się i wspólne wycieczki. Ośmiolatki i starsze dzieciaki możecie zaprosić do gry w „FITS”. Jeśli nie macie jej w domu, to informujemy, że już jest dostępna budżetowa wersja gry – „FITS Travel” – która dostarczy równie dużo emocji i rozrywki, co jej podstawowa wersja. Kolejna propozycja to „Ubongo” – szalona gra, która rozkręci Wasze mózgi. Opcją do gry podstawowej jest jej wersja „Ubongo Extreme” która niedługo ukaże się na rynku, a już dziś możecie ją zamówić na Egmont.pl Gra jest następcą odnoszącego sukcesy „Ubongo”, lecz rozgrywka toczy się na wyższym poziomie trudności.

Tu przeczytacie więcej na temat gry "Luxtorpeda" >>KLIK<< i "Polska Luxtorpeda Odjazd!" >>KLIK<<. "FITS" natomiast przybliżyć mogą następujące wpisy: FITS FITS FITS FITS FITS
Nowości jeszcze nie znamy, ale tradycyjne "Ubongo", jako patronat Grajmy! >>KLIK<< bardzo polecamy!

„Ryzyk Fizyk” i „Wtedy Kiedy” to propozycje dla rodzin z dzieciakami powyżej 10 roku życia.
„Ryzyk Fizyk” to jedna z najpopularniejszych gier quizowych na świecie. Zebrano w niej zabawne, ciekawe, niezwykłe pytania z różnych dziedzin. Jednak nie musisz być ekspertem w każdej z nich. Wygrasz, jeśli obstawisz właściwe odpowiedzi i zaryzykujesz w odpowiednim momencie. Gra posiada wersję rodzinną, w którą mogą grać dzieci powyżej 7 roku życia („Ryzyk Fizyk. Edycja Familijna”) W grze „Wtedy Kiedy” każdy gracz tworzy swoją linię czasu, dokładając do niej kolejne wydarzenia. Aby wygrać, nie trzeba znać dokładnych dat, wystarczy ułożyć je chronologicznie. Dzięki grze nie tylko doskonale się ubawicie, ale również poznacie różne ciekawostki z nowożytnej historii.

O grze "Ryzyk-fizyk" ciekawie napisała Karolowa mama tu: >>KLIK<<, "Wtedy kiedy" doczekało się trzech opinii 1, 2, 3.

Z nastolatkami powyżej 13 roku życia możecie spróbować rozgrywek w „Ubongo 3D”. Tak jak w pierwowzorze, gracze jak najszybciej starają się rozwiązywać łamigłówki, jednak tym razem zabawa wkracza w trzeci wymiar – dzięki przestrzennym klockom.

"Ubongo 3D" z przekonaniem poleca autorka bloga mamajanka i Oni >>KLIK<<


Poznaliście nasze sposoby na przetrwanie w domu i wykorzystanie tego czasu w twórczy i wartościowy sposób. Aby jeszcze bardziej zachęcić was do dołączenia do akcji #zostańwdomu, Egmont przygotował rabat dla wszystkich klientów, którzy zrobią zakupy na www.egmont.pl do końca marca. 
 Po wpisaniu hasła ZOSTANWDOMU cena wszystkich produktów z oferty sklepu obniży się o 30% w stosunku do cen katalogowych. Promocja nie dotyczy czasopism i obowiązuje do wyczerpania zapasów.
 
Ze swojej strony możemy tylko dodać: zostańmy w domu i GRAJMY!

W to się gra - lato 2018



Wakacje minęły, jak zwykle, błyskawicznie. Mamy nadzieję, że Wam również bardzo przyjemnie - w tym na wymarzonych podróżach, błogim lenistwie i oczywiście nad planszą!

Recenzentki Grajmy! przez ostatnie dwa miesiące nie próżnowały (a w każdym razie nie cały czas ;)),
pora więc podsumować lipiec i sierpień 2018.



Na blogu Grajmy! przybyło kilka dłuższych wpisów:
(kliknięcie w tytuł przenosi do treści recenzji) 


Sherlook, Sherlock i Kryptos, czyli bawimy się w detektywów
- o tym jak uczestnicy spotkań lokalnego Klubu Planszówkowego łamali szyfry i sobie głowy 
oraz ćwiczyli spostrzegawczość z grami o wspólnym motywie przewodnim.


Tappi i poziomkowa przygoda
- przybliżający nowość dla najmłodszych ze znakiem Grajmy! na pudełku. 
W treści skompilowanej recenzji znajdziecie linki do trzech niezależnych opinii.


Park dinozaurów/Zaginiona Księga Baśni/ Zakazana wyspa, czyli gry kooperacyjna dla początkujących
- w którym polecamy planszową rozrywkę bez negatywnej interakcji. 
W tekście znalazło się także kilkanaście linków do recenzji innych gier opartych na zasadzie współpracy.


Santa Maria 
- gdzie zajrzeliśmy do pudełka z nowością wydawnictwa Granna dla zaawansowanych graczy. 



A co na indywidualnych blogach współpracujących w ramach projektu?


Od najmłodszych, po trochę starszych, bawiliśmy się w atmosferze relaksu, przyrodniczo i edukacyjnie, co zaskutkowało publikacją opinii o grach takich jak:
Jęzorki szybciorki


Wśród nowości pojawiły się państwa-miasta w nowej odsłonie, czyli


Jako że wakacje sprzyjają tematyce bliskich i dalekich wyjazdów, na pewnej półce odkurzona została gra



Prawdopodobnie w związku z dopisującą niemal przez bite dwa miesiące słoneczną pogodą, na liście letnich linków pojawił się także dodatek do świetnej gry Domek, czyli
Domek. Słoneczna 156
(tu znajdziecie informacje o wersji podstawowej >>Domek<<)

Poza tym:
Najwyraźniej niektórym upały skojarzyły się z pustynią ;)



Trochę wody dla ochłody? Polecamy tytuły dla całej rodziny:

A na koniec różnego kalibru, mniej i bardziej pozbawione klimatu gry dla rodzin, dzieci w wieku szkolnym i/lub całkiem dorosłych znajomych:


w tym jedna zupełnie egzotyczna, za to możliwa do samodzielnego wykonania i przetestowania - choćby dla poszerzenia horyzontów
Mu-torere (z opcją DIY)



Życzymy bezbolesnego powrotu do szkolnych obowiązków i by nadal nie zabrakło czasu na gry i zabawy bez prądu :)
Dajcie znać, czy sprawdziły się u Was, albo macie zamiar przetestować któreś z powyższych! 


gry kooperacyjne dla początkujących

Kooperacyjna gra planszowa, jak podaje "wszystkowiedząca" Wikipedia, to "gatunek gier planszowych, w którym gracze współpracują ze sobą aby osiągnąć cel gry. Zazwyczaj wszyscy gracze razem przegrywają bądź odnoszą zwycięstwo, czasami w grze występuje zdrajca, który jest przeciwnikiem pozostałych graczy".

Gry tego typu oparte są na idei współpracy, a nie rywalizacji. Gracze tworzą jedną drużynę i muszą ze sobą współdziałać, aby osiągnąć cel i zdobyć zwycięstwo.

Oczywiście zdarzają się indywidualiści, którzy tego rodzaju reguł po prostu nie lubią oraz osoby poszukujące w "planszówkach" innego rodzaju wyzwań... Gry kooperacyjne z pewnością można jednak polecić wszystkim dzieciom, które mają trudności z samodzielnym podejmowaniem decyzji, radzeniem sobie z emocjami w sytuacjach konfliktowych oraz przyjmowaniem porażki. Bardzo często świetnie sprawdzają się także w gronie starszaków (w tym naszych klubowych seniorów), mniej otwartych na nowości, których czasem zniechęcają zawiłe zasady i próbują wymigać się od zabawy hasłem "to ja popatrzę". Tu nie ma wymówek w rodzaju "nie będę umieć" - w razie czego ktoś na pewno podpowie!

Mamy dla Was listę tytułów, od których warto zacząć przygodę z kooperacyjnymi grami planszowymi.

Na dobry początek: Park dinozaurów


Jak podaje wydawca mogą się przy niej bawić już dzieci w wieku od lat 3. Nie trzeba się jednak obawiać, że nie spodoba się nieco starszym przedszkolakom i uczniom! Dzięki uwielbianej przez wiele maluchów w różnym wieku tematyce oraz dodatkowym zasadom i utrudnieniom (tyranozaury!) łatwo podnieść poprzeczkę i dostosować wyzwanie do wymagań starszaków. 

Podstawowe reguły oparte są na zapamiętywaniu (które warto ćwiczyć w każdym wieku), od tradycyjnego "memo" odróżnia tę grę jednak ciekawie pomyślana otoczka. Każdy ma prawo do własnych decyzji, rzutu kostką i przemieszczania uroczych drewnianych figurek w kształcie dinozaurów. Wszystkim jednakowo zagraża zbliżająca się kometa. Wspólnie próbujemy odszukiwać odpowiednie skamieniałości - podpowiedzi mile widziane! - i jak najszybciej wyprowadzić gadzie pionki z planszy.


Wygramy wszyscy, albo razem przegramy... Emocje udzielają się każdemu - bez względu na wiek!
"Bardzo dobra zabawa, ćwiczenie pamięci i nauka pracy w grupie - świetna gra!" - to opinia seniorek, "testujących" pierwszą w życiu grę kooperacyjną na ostatnim spotkaniu Grajmy! w grudziądzkiej bibliotece. W tym gronie zdała test na "5" :)
(Linki do dokładniejszych recenzji i dwóch innych, niezależnych opinii znajdziecie na liście poniżej.)


Przykład 2: Zaginiona księga baśni



Ograniczenie wiekowe 5+ wprowadzono tym razem zapewne ze względu na większą liczbę elementów i nieco bardziej skomplikowane zasady. Jak to w grach koopreacyjnych, nic nie stoi jednak na przeszkodzie, żeby starsze rodzeństwo wprowadzało w jej zawiłości także nieco młodszych braci i siostry. Szczególnie jeśli bardzo lubią baśnie.

Ponownie trzeba będzie się wykazać dobrą pamięcią i spostrzegawczością, dodatkowo przyda się jednak zręczność, nieco sprytu i umiejętne podejmowanie decyzji o kolejnym ruchu.
Atrakcją jest już samo przygotowanie oryginalnie wyglądającej planszy. Uwagę młodych graczy przyciagają kafelki z lubianymi bohaterami, drewniane figurki i ciekawa mechanika oparta o przesuwanie kartoników w obrębie planszy-ogrodu.  
Naszym zadaniem jest odkrycie 12 par odpowiadających poszczególnym stronom Wielkiej Księgi Baśni i ucieczka z pola gry. Wspólnym zagrożeniem - wędrujący wokół ogrodzenia król symbolicznie przedstawiający upływ czasu.
Uda nam się razem skompletować ostatnią pełną bajek Księgę, czy królestwo nieodwracalnie opanuje nuda?
Z pewnością warto spróbować rzucić złemu władcy wyzwanie!


(Dzięki wydawnictwu Egmont egzemplarz gry należy do zasobów Stowarzyszenia Grajmy! i jest dostępny do prezentacji i wypożyczania)

No 3: Zakazana wyspa


To propozycja najbardziej zaawansowana spośród dziś opisywanych. Jednak również w tym przypadku informacja o przeznaczeniu dla graczy w wieku powyżej lat 10 wydaje się nieco przesadzona - spokojnie można pokazać "...wyspę" także "doświadczonym" nieco młodszym planszówkowiczom. Idealnie zaś sprawdza się również jako pierwszy tego rodzaju tytuł dla starszych lecz nie wprawionych adeptów planszogrania kooperacyjnego. Poziom trudności możemy dodatkowo regulować w zależności od grona graczy.

Ogromnym plusem i zachętą do zagłębienia się w zasady jest oprawa graficzna gry. Ładne pudełko, trwałe kafelki ze staranie przygotowanymi grafikami i "gadżeciarskie" figurki skarbów przekonują do wspólnej walki nawet opornych ;)
Mechanicznie nie jest trudno, a dzięki różnym umiejętnościom przypisanym poszczególnym graczom i sposobie działania wyspy przeciwko nam (w postaci ciągłego zatapiania lokacji w niespodziewanych momentach) - nie jest nudno. Spora losowość, przygodowy klimat oraz presja czasu sprawiają, że nie brakuje emocji.

Wrażenia z gry bywają różne (wśród przepytanych "testerów" oceny od 3 do 5) - warto samodzielnie wypróbować!
 


W ramach akcji "projekt Grajmy!" opublikowanych zostało ponadto kilkanaście wpisów-opinii na temat różnych tytułów bazujących na współpracy, przeznaczonych przede wszystkim dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym (oraz ich opiekunów).
Zachecamy do kliknięcia w podlinkowane tytuły i zapoznanie się z naszymi propozycjami:


Potwory do szafy 1, 2
 

Wieża duchów

Kolorowe biedronki 1, 2

Rodzinka wygrywa (seria):

 Wyprawa do babci
Mali detektywi 1, 2, 3, 4
Kotek psotek 1, 2
Park dinozaurów 1, 2
 

Smocza dolina

Leo wybiera się do fryzjera

Wyspa smoków 1, 2


Hanabi

Młodzi Czarodzieje 


Gier kooperacyjnych jest o wiele więcej i mogą być przeznaczone dla różnych grup wiekowych. Wyżej wymienione, kierowane głównie do dzieci grających z rodziną, rodzeństwem czy kolegami, uczą współpracy w grupie i wzajemnej pomocy, jednoczą w obliczu wspólnego celu oraz budzą emocje, które pomagają tworzyć więzi.
Tego rodzaju tytuły dla początkujących mogą być doskonałym wstępem i zachętą do sięgnięcia po bardziej zaawansowane tytuły w przyszłości. Rodzicom i starszej młodzieży możemy polecić na przykład takie jak Pandemia, Ognisty podmuch, Robinson Crusoe czy Horror w Arkham.

A Wy? Macie jakieś doświadczenia z grami kooperacyjnymi?
Jak zawsze czekamy na Wasze komentarze i podpowiedzi!

Sherlook, Sherlock i Kryptos, czyli bawimy się w detektywów


Ostatnie spotkanie zaprzyjaźnionego Klubu Planszówkowego* rozpoczęliśmy tematycznie. Motywem przewodnim stało się łamanie szyfrów (i głów), ćwiczenie spostrzegawczości i umiejętności prawidłowej dedukcji. 
Na stole wylądowały trzy tytuły: dobrze znane nam już wcześniej Sherlock i Kryptos oraz nowość - Sherlook.


O zmuszającej do rozruszania szarych komórek i aktywowania zdolności detektywistycznych zawartości niewielkich pudełek z serii Trefl Joker Line oraz Granna - Gry z pazurem (na zdjęciu powyżej - po lewej), pisaliśmy w ramach Grajmy! w ubiegłym roku. Jeśli ich nie pamiętacie, zachęcamy do zajrzenia do recenzji:
Kryptos 1 / Kryptos 2


Dziś przyjrzyjmy się bliżej trzeciej - najnowszej:

Wydawca - Fabryka Kart Trefl-Kraków - tak zapowiadał ten tytuł:

"Praca detektywa, wiadomo, do łatwych nie należy. Wykonałeś zdjęcia miejsca zbrodni. Odszedłeś na chwilę by porozmawiać z porucznikiem, a gdy wróciłeś – katastrofa! Nowy rekrut narobił bałaganu! Czy będziesz w stanie dostrzec różnice pomiędzy dwoma zdjęciami?

Gracze, niczym detektywi, badają dwa niemal identyczne, nieznacznie się tylko różniące obrazy - zdjęcia z miejsca zbrodni. Muszą użyć swojej spostrzegawczości, intuicji i pochwalić się siłą dedukcji. By wygrać, należy jak najszybciej określić, ile jest różnic i anomalii na wylosowanych obrazach. Kto wykryje je pierwszy, ten wygrywa!" 


W sporym, przyciągającym wzrok pudełku znajdujemy oczywiście instrukcję, 40 dwustronnych, łudząco podobnych do siebie kart, 10 żółtych kartoników z kolejnymi numerami i po 10 zielonych, pomarańczowych i bordowych żetonów.


Zapoznanie się z zasadami nie zajmuje więcej niż kilka minut. Przejrzyście sformułowane, czytelnie i zrozumiale przedstawione pozwalają "z marszu" zasiąść do rozgrywki.
Udział wziąć może od 2 do 6 graczy, od uczniów szkoły podstawowej poczynając, na ich dziadkach kończąc. Planowany czas rozgrywki, obejmujący pełne 10 rund wynosi ok. 20-30 min. Z braku czasu można się umówić na mniej, warto wszak wziąć pod uwagę, że pozostawia wówczas niedosyt i z pewnością kiedyś będzie jednak trzeba do zabawy powrócić ;)

Na stół, w zasięgu wzroku wszystkich graczy wykładamy dwie karty. Kartoniki są dość duże (rozmiaru mniej więcej połowy standardowego zeszytu A5) i czytelne. Każda przedstawia obrys ludzkiej sylwetki oraz liczne rozsypane wokół drobiazgi w, wydawałoby się, identycznym położeniu. Różnią je jednak między sobą pewne niuanse. Może to być dodatkowy szczegół, brak jakiegoś elementu, przemieszczenie któregoś z gadżetów... od 1 do 5 zmian na każdej z kart.

Podstawowa reguła jest jedna:
wszyscy jednocześnie przyglądamy się kartom i wybierając żółte znaczniki z liczbami od 1 do 10 odpowiadamy na pytanie "ile jest według Ciebie różnic między obrazkami?"


Kolorytu rozgrywce dodaje fakt, że odpowiadamy chwytając za jeden z niepowtarzalnych znaczników, na zasadzie "kto pierwszy ten lepszy", każdy musi zatem udzielić innej odpowiedzi.
Teoretycznie nie ma tu presji czasu, każdy jednak stara się maksymalnie wysilić spostrzegawczość i nie dać uprzedzić w wyścigu po upragniony kartonik z cyferką. Po pierwszej decyzji kolejne zapadają lawinowo. Schematy działania są różne. Do pewnego stopnia działa tzw. psychologia tłumu, stąd często wybierane są kolejne, bliskie siebie (i tego pierwszego "zaklepanego") numery. Często okazuje się, że warto jednak do końca ufać swoim oczom i obliczeniom. Wiadomo - prawidłowa odpowiedź jest tylko jedna, nie zawsze jednak to właśnie ta wybrana jako pierwsza... Rozwiązanie, które znajduje się na odwrocie kart, bywa nieoczekiwane :)


Do nagradzania najbardziej spostrzegawczych służą kolorowe żetony. Kto udzielił poprawnej odpowiedzi otrzymuje najwięcej punków (3 = żeton zielony), ci, którzy się do niej maksymalnie zbliżyli - odpowiednio mniej (2 za "uczciwe" niedoszacowanie lub 1, jeśli przeszarżowaliśmy).

Dla urozmaicenia kolejnych rund warto skorzystać z sugerowanej opcji wykładania kart w zmiennym względem siebie położeniu. Zaskakujące, jak zmienia się poziom trudności, gdy różnice wypatrzeć trzeba na przykład "do góry nogami".

"Sherlook" to prosta gra dla mniej zaawansowanych graczy lub przerywnik między bardziej zaawansowanymi tytułami. Nie znaczy to jednak, że miłośnicy strategii nie mogą dać się porwać emocjom, które potrafi wyzwolić.
Wydaje się oczywiste, że osoby bardziej spostrzegawcze, w tym dzieci wyćwiczone na łamigłówkach typu "znajdź X szczegółów różniących obrazki" mają dużo większe szanse na wygraną. Ze względu na wspomnianą wyżej "ukrytą interakcję"między graczami, wynik nie zawsze da się jednak do końca przewidzieć.
Z czasem z pewnością karty mogą "się opatrzeć" i grający częściej zyskają przewagę nad nowicjuszami. Biorąc pod uwagę mnogość kart i ich kombinacji, przy typowo rekreacyjnym graniu od czasu do czasu z pewnością nie nastąpi to jednak bardzo szybko.

Mimo obaw, że gra nie przypadnie do gustu osobom starszym, również grono 50+ które miało przyjemność testować tę nowość, było zgodne w ocenach: "Ciekawa, rozwijająca gra", "Wymaga skupienia i zaangażowania", "Uczy spostrzegawczości i wciąga", "Daje możliwość gry w różnych grupach wiekowych" - komentowali seniorzy. Wszyscy dali "Sherlookowi" 5.

Z czystym sumieniem polecamy zatem "Sherlook" jako dobrą grę rodzinną i ciekawą odmianę wśród gier dedukcyjnych w klimacie detektywistyczno-szpiegowskim.



*Mowa oczywiście o cyklicznych spotkaniach w Filii Nr 1 Biblioteki Miejskiej w Grudziądzu, wspomnianych m.in. tu - KLIK
Za egzemplarz gry "Sherlook", który trafił na listę zasobów Stowarzyszenia Grajmy! i jest obecnie dostępny do wypożyczania dziękujemy wydawcy.
A w co jeszcze graliśmy owego popołudnia, pokażemy niedługo :)

była, grała, wrażenia spisała - mamajanka


Gry edukacyjne - Buba z córką polecają raz jeszcze


W cyklu 
ponownie zapraszamy dziś do Bajdocji, która kolejny raz okazuje się 
krainą pełną fantazji i zabawy, gdzie nauka jest przyjemnością.

Grajmy! zatem i uczmy się!



BUBA z córką POLECAJĄ kolejne gry edukacyjne :-)



Pierwszą porcję gier edukacyjnych polecałyśmy z córką prawie 2 lata temu (zerknijcie tu: LINK).
Daaaaawno…
Czas na kolejne gry, bo nauka przez zabawę / strategię z emocjami daje najlepsze efekty.
Jak poprzednio pogrupowałam je w dwie kategorie: "KUP" i "ZRÓB".
To tylko niektóre z wartościowych gier, po więcej zapraszam na swojego bloga Bajdocja :-)



1. Kategoria KUP


1.A. Gry historyczne:


"Był sobie człowiek" - połączenie wyścigu wokół planszy i quizu historycznego.

"Ale historia!" - quiz historyczny z elementami strategii ;-)


1.B. Gry przyrodnicze (anatomiczne ;-)

"Atak wirusów" - quizowa gra karciana o anatomii człowieka.

„Pojedynki mistrzów” - puzzle i quiz o anatomii człowieka.


1.C. Gry matematyczne:

"Hexx" - karciane, kolorowe i "szybkościowe" ćwiczenie wyobraźni przestrzennej, niełatwe!

"Budowa zamku" - prosta gra typu memory z dokładaniem coraz większych liczb (od 1 do 46).

"6. bierze"- strategiczna karcianka z dokładaniem coraz większych liczb (od 1 do 104).




2. Kategoria ZRÓB


2.A. Gry matematyczne:

Nie rób trójkąta! - jak w tytule, gotowa plansza do wydrukowania!

Zrób kwadrat! - jak w tytule ;-)

Dwie gry z liczbami-potworami (dodawanie) - dodawanie, gotowe karty do wydrukowania!

"20-20" - dodawanie do 20, gotowe karty z dwudziestkami do wydrukowania!

Łowienie ryb z dodawaniem - jak w tytule, gotowe ryby do wydrukowania!


Dzielenie, kropki i pudełka - strategiczna gra z dzieleniem, gotowa plansza do wydruku!

Master Mind z podzielnością - gra logiczna z podzielnością

Gra z liczbami kwadratowymi - jak w tytule, gotowa plansza do wydrukowania!

"Zysk i strata" - różne poziomy gry, wymagające dodawania i odejmowania (z liczbami ujemnymi lub bez) albo mnożenia i podnoszenia do kwadratu (z liczbami ujemnymi lub bez), gotowe plansze do wydrukowania!


aut. Buba z Bajdocji




Serdecznie polecamy taką naukę przez zabawę i częste odwiedziny na pełnej inspiracji stronie 


.

popatrz, popatrz - Osadnicy. Narodziny imperium.


Lutowa odsłona cyklu popatrz popatrz to „Osadnicy. Narodziny Imperium”. Gra nie nowa, ale ładna i bardzo grywalna. Zapraszam, zajrzyjmy do środka tego dużego, solidnego i całkiem ciężkiego pudełka.





Komponenty gry:
  • Plansza punktacji
  • 4 znaczniki frakcji; 
  • Znacznik rundy; 
  • 4 plansze frakcji; 
  • 30 kart Barbarzyńców; 
  • 30 kart Japończyków; 
  • 30 kart Rzymian; 
  • 30 kart Egipcjan; 
  • 84 karty zwykłe; 
  • 16 kart ataku; 
  • 18 żetonów plądrowania, 10 żetonów obrony, 24 żetony złota, 6 żetonów mnożenia, 1 żeton pierwszego gracza, 4 specjalne żetony Egiptu; 
  • Żetony dóbr: min.30 drewna, min.30 kamieni, min.30 jadła, min.36 robotników.



Sporo elementów, które na pierwszy rzut oka mogą przerazić. Jednak nic nie jest lepszym rozwiązaniem jak dobrze napisana instrukcja gry i Osadnicy właśnie taką instrukcję posiadają. Gładko przeprowadza nas przez kolejne zagadnienia, a gdy nie wiemy czegoś w trakcie gry to bardzo łatwo odnaleźć odpowiedzi na nurtujące nas pytania, ponieważ graficznie jest bardzo dobrze zaprojektowana.


Na pudełku „Osadników” dumnie widnieje kilka symboli nagród branżowych, w tym nagroda dla zaawansowanej gry roku. Niektórych może to odstraszyć. Istotne jest jednak to, że gra jest bardzo intuicyjna. Mimo większego stopnia skomplikowania nie sprawia problemów. Zasady są przejrzyste i po kilku rozegranych partiach możemy spokojnie zapomnieć o instrukcji. Mimo stopnia skomplikowania, który wymaga czasem solidnego kombinowania, i które daje ogromną satysfakcję gra ma w sobie coś casualowego. I bynajmniej nie jest to zarzut. To przyjemność jaka płynie z rozgrywki, przejrzystość zasad i łatwość wejścia w tej świat.



  

Jest bardzo regrywalna, każda rozgrywka jest unikalna, mamy do wyboru 4 odmienne nacje, wymagające różnych strategii. Jako, że gra jest karcianką, i dobieramy karty ze stosu mamy także pewien element losowości i odrobina szczęścia może czasem zaważyć na losach potyczki. „Osadnicy” są tytułem bardzo dobrze zaprojektowanym, przemyślanym w swojej mechanice i pieczołowicie wykonanym. Wizualnie gra jest bardzo urokliwa, klimatyczna i ma swój styl.




To pozycja zarówno dla bardziej zaawansowanych graczy, ale także dla tych, którzy poszukują nowych wyzwań jednak chcieliby gry, która pozwoli „miękko” i przyjemnie wejść na wyższy poziom zaawansowania. Satysfakcja płynąca z główkowania podczas rozbudowy naszego królestwa to rozrywka godna polecenia w każdym calu i poświęcenia jej naszego cennego czasu. Dodatkowo jak na realia rynku gier planszowych nie jest to tytuł drogi. Nie będziecie zawiedzeni.

Pełna recenzja gry na blogu swiattomskiego.pl 

popatrz, popatrz - ewolucja

Od kilku lat niesłabnącą popularnością cieszą się w internecie prezentacje typu "unboxing". Być może ów fenomen daje się częściowo wytłumaczyć kierunkiem ewolucji (!) mediów w stronę kultury obrazkowej i nastawieniem części odbiorców na przekaz graficzny bardziej niż słowo pisane. Istnieje jednak również teoria, że po prostu każdy lubi dostawać prezenty, a w takim publicznym otwieraniu paczuszki i zaglądaniu do pudełka kryje się coś z klimatu Bożego Narodzenia i urodzinowej niespodzianki... 
Tak, czy inaczej, idąc z duchem czasu - próbujemy!
Raz w miesiącu w cyklu wpisów pod hasłem >>popatrz, popatrz<< postaramy się pokazać Wam coś nowego, coś ładnego, albo coś ciekawego [może czasem uda się 3w1 ;)], zanim zaprosimy do poznania pełnej recenzji.

"Kotkiem", który jako pierwszy pokazuje, co ma w środku, jest:

ewolucja wyd. Egmont


Co widzimy?

Już na pierwszy rzut oka - pudło - duże i kolorowe. Czy zachęcające graficznie? Każdy musi sobie sam odpowiedzieć, na pewno przyciągające wzrok.
Tytuł - słusznie budzący skojarzenie z pewną grą karcianą opartą na pomyśle odtworzenia mechanizmów rządzących powstawaniem gatunków.
Logo Egmont Geek - zapowiadające rozrywkę dla nieco bardziej doświadczonego grona graczy oraz informacje o czasie gry i grupie docelowej: od 12 lat, od 2 do 6 osób, ok. 60 min
Wszystko jasne, kategoria: Grajmy! nie tylko z dziećmi!

Dodatkowo, tu i ówdzie rzucają się w oczy "chwytliwe hasła" - podtytuł: "Dynamiczna gra, w której walczysz o przetrwanie!", zachęta:"Wyhoduj swojego własnego gada!" oraz pytanie-"zajawka": "Wolisz znosić jajka, czy mieć długą szyję?". To ostatnie oczywiście retoryczne. Żadnego zestawu cech nie warto z góry wykluczać...

Wewnątrz - przede wszystkim coś, czego brakowało wielu miłośnikom wersji karcianej - przejrzysta instrukcja oraz sporo cieszących oko szczegółów. Począwszy od pięknego, drewnianego, diplopodobnego znacznika pierwszego gracza i wiele mówiących żetonów pożywienia. "Zajadać" zgrabną kępkę zieleniny albo "pożerać" mięsne ramię, czy udko, to zdecydowanie coś innego, niż pobierać jednolity, powiedzmy niebieski albo czerwony żeton pożywienia...


Dalej jest jeszcze bardziej kolorowo i zachęcająco.
Na każdego gracza czeka barwna zasłonka przedstawiająca fantastyczny gatunek zwierzęcia oraz "pomoc gracza" zbiorczo prezentująca wszystkie grafiki umieszczone na kartach. Jako gadżet usprawniający przebieg rozgrywki (fazy Wybrania i, później, Dodania pożywienia), na środku stołu ląduje plansza wodopoju.


Najważniejsze dla rozgrywki są karty cech. 129 sztuk = 17 cech mięsożerny + po 7 kart każdej z pozostałych cech. W przeciwieństwie do "młodszej siostry" - kartoniki bogate graficznie i artystycznie, całkiem podobnie jednak pozostawiające pewien niedosyt jeśli chodzi o liczbę możliwych kombinacji (choć wcale nie jest ich mało!). To za ich pomocą będziemy tworzyć swoje wymyślone, potencjalnie możliwe, oby jak najlepiej przystosowane gatunki.
Każdemu nowemu stworzeniu przyporządkowane będą automatycznie "plansze gatunków", na których za pomocą 2 z 40 drewnianych znaczników zaznaczamy aktualny rozmiar zwierzęcia i liczebność populacji.


Całość daje się swobodnie zapakować w przegródki w plastikowej wyprasce, pozostawiając jedynie nieznaczne wrażenie zbyt "rozdmuchanego" pudełka. Może mogłoby być bardziej płaskie... ale wówczas piękne, kwadratowe obrazki na bocznej krawędzi pewnie nie prezentowałyby się tak ładnie ;)


Na spodzie pudła - info:

W grze „Ewolucja” rozwijasz swoje gatunki zwierząt w zmiennym ekosystemie. Wobec ciągłego braku pożywienia i zagrożenia atakiem drapieżników twoje gatunki będą musiały się adaptować, aby przetrwać. Na przykład cechy takie jak twarda skorupa czy rogi ochronią cię przed mięsożercami, a długa szyja pomoże zdobyć trudno dostępną żywność. A może sam wyhodujesz groźnego drapieżnika?
To ty zdecydujesz które gatunki przetrwają i zwiększa swoją populację, a które znikną z powierzchni ziemi.

W grze istnieje wiele kombinacji cech gatunków, dzięki czemu każda rozgrywka to nowa ewolucyjna przygoda. Nie ma jednej strategii prowadzącej do zwycięstwa, gracze muszą planować rozwój swoich zwierząt, ale także kontrolować poczynania przeciwników.

Ewolucja to ciekawa, średnio ciężka gra z mocną interakcją, która spodoba się zarówno zaawansowanym graczom, jak i tym, którzy dopiero zaczynają poznawać bardziej skomplikowane gry planszowe.

Jak podoba się Wam?

Zobacz także:

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.