W to się gra - maj 2019


W powietrzu czuć już lato i zbliżające się wakacje! Maj w "Grajmy!" upłynął między innymi pod znakiem przygotowań do letnich pikników i wyjazdów - oczywiście z grami w bagażu :)

Zobaczcie, co nowego udało się "ograć" i opisać na blogach rodzinnych współpracujących ramach naszego projektu.


Jeśli chodzi o nowości, intensywnie promowało swoje wydawnictwo Egmont.
Warto sprawdzić, czy coś z serii "Do plecaka" faktycznie jest warte zapakowania do Waszych:

Gry do plecaka 3:

Dokładnie przetestowany został także mniej kompaktowy produkt tego wydawcy, czyli oparta na układaniu "tetrisowych" klocuszków gra FITS.
Zobaczcie, co łączy poniższe cztery recenzje ;)


FITS 1
FITS 2
FITS 3
FITS 4


Graliśmy także w mniej lub bardziej "świeże" gry z logo rebel.pl, Granna, Nasza Księgarnia i Foxgames.
Cóż, WSZYSTKIE bardzo dobre...


A na koniec znalaazło się i coś do zrobienia samemu:



Piękna pogoda, chociaż nie ogranicza bynajmniej zapału do grania (bardzo zachęcamy do planszowania na piknikach, podróży i grillowania z planszówkami!), zniechęca jednak do spędzania czasu przed ekranem i opisywania doświadczeń z grami... Następne zestawienie planujemy zatem dopiero na koniec lata.
Zaglądajcie jednak do nas! 
Nie przestaniemy uzupełniać listy NASZYCH RECENZJI I PROPOZYCJI i nawoływać do wspólnej zabawy przy planszy :)


W to się gra - kwiecień 2019

Tegoroczny kwiecień przeplatał głównie dni ciepłe i słoneczne. Wielu wolne od szkoły - z okazji świąt, egzaminów i protestów - spędziło zatem na poszukiwaniu budzącej się wiosny. Ale twierdzić, że "klimat" nie sprzyjał planszowaniu to gruba przesada! Niektórzy grali, aż miło :)



Niezastąpione w tej kwestii autorki blogów Bajdocja i Dzieciaki z potencjałem zaproponowały zabawę (i odrobinę nauki) z grami i łamigłówkami, które każdy może przygotować własnym sumptem. Do wyboru przedstawiamy ich propozycje ciekawych, prostych, ale nie zawsze łatwych gier typu DIY: na kartce papieru, z kostkami, nakrętkami czy... pisankami :)

Polecamy - ZRÓB TO SAM!

Złapany 
Hex

Im więcej, tym lepiej


Na naszej liście recenzji i propozycji przybyło kilka nowości wydawniczych oraz tekstów na temat znanych i lubianych tytułów rodzinnych:

Labyrinth
Wtedy kiedy 123
Gemino

Tym razem również coś dla całkowicie początkujących ;)

PUCIO: Czego brakuje? / Co tu pasuje?

Zrządzeniem losu przedstawicielom Grajmy! udało się także wziąć udział w pewnej ciekawej akcji planszówkowej i sprawdzić, co kryje tajemnicza

(czyli pograć w Tabu, Lagunę i Lorenzo)


Zyczymy sobie i Wam co najmniej równie pięknego, planszówkowego maja!


Poczta Planszówkowa. Paczka Nr 16


W ramach projektu Grajmy! na różne sposoby zachęcamy do sięgania po wszelkiego rodzaju "planszówki". Staramy się popularyzować 'gry bez prądu' w szkołach, bibliotekach, wśród rodzin i grup znajomych w różnym wieku, jako sposób na integrację, zabawę, edukację itd. Publikujemy wpisy różnych autorów - w tym blogerów-nauczycieli, rodziców-blogerów, bywalców planszówkowych imprez i fanów grania 1 na 1.
Być może wszystko to już wiecie, a nawet zerknęliście kiedyś do zakładek "co to jest projekt Grajmy!" oraz "twórcy w projekcie", aby nas lepiej poznać :)
Nie tłumaczyliśmy się dotąd jednak skąd właściwie bierzemy gry, o których piszemy...
"Grajmy!" to nie typowa platforma "recenzencka", regularnie wspierana przez wydawców nowościami, dlatego czytacie u nas nie tylko o typowych "świeżynkach". Jako grupa mamy kilku wspierających nasze działania partnerów wydawniczych, otrzymujemy także gry na cele działalności Stowarzyszenia Grajmy!, ale każdy z blogów zaangażowanych w naszą akcję stanowi niezależną komórkę i działa według własnych standardów. 
Większość opisywanych tu tytułów stanowi prywatną własność autorów - nabytą drogą kupna, otrzymaną w prezencie, przesłaną jako egzemplarz recenzencki, albo - co, jak pokazują statystyki, także wysoko cenicie - samodzielnie wykonaną.
Od czasu do czasu zdarzają się także wpisy na temat gier... cudzych. Pożyczonych, wypożyczonych, znalezionych na półce w klubokawiarni, przetestowanych na konwencie. Bo czasem przecież warto zagrać w coś tylko żeby przekonać się, czy to tytuł własnie dla nas.

Po tym przydługim wstępie chcę napisać dziś dwa słowa własnie o grach, których już w domu nie mam :)
Trafiły do nas - graczy Grajmy! w Grudziądzu - za sprawą ciekawej akcji prowadzonej przez niezwykle charyzmatycznego fana planszówek (brawa dla pana Tomasza!) i odrobiny szczęścia w losowaniu.
Jeśli jeszcze nie słyszeliście o Poczcie Planszówkowej, znajdziecie ją na Fb >> TUTAJ

Oto, co wpadło w nasze ręce na jeden pełen emocji tydzień:


W naszej paczce znalazły się "Tagi", "Laguna", "Lorenzo il Magnifico" oraz "Rosyjska ruletka".
Poniżej kilka słów o każdej z nich i wrażeniach z "testowania".


gra TAGI


"Tagi" to nowoczesna wariacja na temat starej, dobrej zabawy w państwa-miasta.
Mamy do dyspozycji kilkadziesiąt kategorii ('tagów'), a za zadanie wymyślać związane z nimi hasła, rozpoczynające się na (lub - to trudniejsza wersja - zawierające w sobie) zadane litery.

Wydawałoby się, że nic nowego na tej bazie nie da się już zrobić... Pomyłka!
"Tagi" wyróżnia:
  • oryginalne podejście
  • bardzo dobre jakościowo wykonanie - gładkie, ciężkie kule, ciekawe rozwiązanie przestrzenne, "wszystkomieszcząca" wypraska
  • możliwość gry indywidualnej lub zespołowej
  • kilka wariantów - w tym ułatwiający rozgrywkę, np. dzieciom oraz nieco trudniejszy, żeby uniknąć nudy 
  • podwyższony poziom adrenaliny u graczy ;)


"W grze Tagi każdy z uczestników stara się zebrać z planszy jak najwięcej kolorowych kulek. W tym celu będziemy musieli wymyślać hasła realizujące zadane kryteria: literę początkową oraz kategorię. Ale uwaga! Ogranicza nas czas oraz odpowiedzi innych graczy!"

Wydawnictwo rebel.pl udostępnia pełną instrukcję tej gry - TUTAJ: >>KLIK<< oraz film przybliżający zasady gry - TU: >>KLIK<<

W ramach naszej zabawy z Pocztą była to najpopularniejsza pozycja. Jako "danie główne" sprawdziła się na spotkaniu wielopokoleniowym (minimum tłumaczenia, równie zaangażowani rodzice, jak dzieci), a jako "przystawka" przed bardziej zaawansowaną rozgrywką w gronie dorosłych.
Wymyślanie nawet tak wydawałoby się banalnych haseł jak 'mebel na literę...' (nie wspominając o 'miejscach, w których można ukryć zwłoki'), przy jednoczesnym "polowaniu" na najlepiej punktowane czarne kule i pełne kolumny dało sporo emocji. Presja czasu obnażyła słabości standardowego toku myślenia, promując bystrość i różnorodność skojarzeń. Było trochę skupienia, drobnych utarczek słownych i sporo śmiechu.
Polecamy na rozruszanie szarych komórek, szczególnie jeśli ktoś preferuje niebanalną formę nawet prostych gier.


gra LAGUNA


"Laguna" to gra autorstwa Reinera Knizi, która zachęca tym nazwiskiem oraz (niektórych może nawet bardziej) kolorową grafiką na okładce. Niedzielnego gracza ucieszy krótka, zwięzła instrukcja, miła oku plansza i tematyczne dodatki (drewniane zasoby i wioski, dwustronne żetony z adekwatnymi ilustracjami, praktyczne notes punktacji i wypraska). Najmłodszych - możliwość gry "na pół gwizdka", czyli krótsze i nie wymagające dalekosiężnej strategii rozegranie jednego etapu eksploracji, bardziej wymagających - pełna wersja.


"Laguna to bardzo szybka gra, w której będziemy zasiedlać archipelag pięknych wysp Pacyfiku. (...) Początkowo zasiedlamy wyspy, zdobywając je od strony wody, następnie - już jako lud osiadły - będziemy eksplorować z naszych niedawno założonych osad. Dla grających najważniejszą sprawą jest takie rozmieszczenie osadników, aby wyciągnąć z rozgrywki jak najwięcej punktów za liczbę połączonych wysp, liczbę samych wysp, pozyskane surowce itd." 

Pełna instrukcja znajduje się na stronie wydawnictwa Funiverse - >>KLIK<<

"Laguna" może być spokojnie traktowana jako gra rodzinna o średnim stopniu trudności. Sugerowany wiek 8+ jest adekwatny jeśli chodzi o poziom skomplikowania, w naszym przypadku jednak lepiej bawiły się przy grze trochę starsze dzieci i ich rodzice. 
Chociaż rozgrywka nie wymaga długich przygotowań i tłumaczenia, warto jednak zwrócić uwagę, że łączy kilka mechanizmów. Chwila nieuwagi i/lub nie nazbyt złośliwe, ale skuteczne blokowanie ze strony współgraczy wystarczy, by poważnie uszczuplić zasoby punktowane na koniec gry.
Ładna oprawa i ciekawa zabawa - w naszym "familijnym" gronie ("testowały" 4 rodziny) "Laguna" zyskała pozytywne komentarze i dobrą ocenę.   


gra LORENZO


"Lorenzo il Magnifico" to już zupełnie inny kaliber. Gra zdecydowanie cięższa: w podstawowym znaczeniu tego słowa, bo zawierająca sporo komponentów z twardej tektury i drewnianych, ale - przede wszystkim - także bardziej wymagająca, trudniejsza, typowo strategiczna.
Nie skłamię pisząc, że to ze względu na nią typowałam zestaw nr 16, co okazało się bardzo trafnym wyborem :)


"Lorenzo il Magnifico to kompleksowa gra strategiczna z prawie zerowym wpływem przypadku. Gracze będą wysyłać członków swojego rodu do wypełniania ważnych misji w całej Florencji, ale ich wartość będzie inna w każdej turze. Będą zdobywać nowe terytoria, sponsorować wznoszenie imponujących budowli, dokonywać wspaniałych awanturniczych czynów i otaczać się zdolnymi sługami. Gdy będą wystarczająco sprytni i potężni, przyciągną do swojego kręg słynne osobistości renesansu z całych Włoch i będą mogli wykorzystać ich talenty."

"Lorenzo" to nie zabawka na jeden wieczór. Jak się okazało, zwykły, "roboczy" tydzień to też trochę mało...
Ze względu na stopień skomplikowania reguł wymaga uważnego przestudiowania instrukcji i dużego zaangażowania w rozgrywkę. Tu każda decyzja się liczy, a w każdej turze jest ich kilka do podjęcia! Początkowo nie znamy wszystkich kart i nie do końca jesteśmy w stanie przewidzieć skutki pewnych działań i/lub zaniechań, mimo to od pierwszej rozgrywki szybko orientujemy się, że warto rozważnie i równomiernie rozdzielać obowiązki między członków rodziny. Trzeba planować kilka posunięć naprzód, a czasem elastycznie dostosować się do sytuacji, którą właśnie diametralnie zmienił ruch poprzednika, który "podebrał" nam upatrzoną kartę ;)

Brak losowości, nieco interakcji, opcjonalny "wariant dla zaawansowanych" (nie sprawdzony, ale na pierwszy rzut oka dodatkowe karty postaci wyglądają sensownie) - gra zrobiła wrażenie takiej, do której warto wracać.
Bardzo dobra pozycja dla strategów, miłośników dobrze działających eurogier z odrobiną klimatu.
Mam nadzieję, że uda mi się w nią jeszcze pograć ze znajomymi, u których zagościła na półce na stałe :)


gra Rosyjska Ruletka: Mistrzostwa Świata


"Rosyjska ruletka...", cóż, tym razem nie doczekała się swoich pięciu minut :(
 Niewiele mogę zatem dodać do opisu dostępnego w internecie:

"Rosyjska Ruletka: Mistrzostwa Świata to wystrzałowa gra ryzyka i blefu! Gracze mogą być z siebie dumni - zakwalifikowali się do mistrzostw świata… w rosyjską ruletkę.
Teraz stają się kapitanami czteroosobowych drużyn, walczących o przetrwanie i zwycięstwo. Obstawiają, jak wiele pociągnięć za spust dadzą radę przetrwać. Każde kolejne to więcej punktów, ale też większa szansa, że zamiast wymarzonego klik! usłyszą głośne BANG! Nie ma punktów dla martwych.
Z pomocą przychodzą karty akcji, które pozwalają wycelować w powietrze, czy w innego gracza. Można też ukryć nabój w kieszeni, ale jeżeli ktoś to odkryje, oszusta spotka marny koniec."


Niemniej, po lekturze instrukcji i przyjrzeniu się zawartości - jestem pod pozytywnym wrażeniem. Sporo elementów (w tym piękne kosteczki!) i ciekawe rozwiązanie kwestii blefu i losowości mają szansę podobać się fanom niebanalnych, emocjonujących gier imprezowych.



Cieszę się, że udało nam się wziąć udział w "pocztowej" zabawie. Chociaż bardzo ubolewam nad faktem, że po zaledwie 6 dniach wszystkie gry poleciały dalej, było warto! "Lorenzo" dał się "na spokojnie" bliżej poznać, "Laguna" i "Tagi" przypadły do gustu starszym i młodszym, a przybycie paczuchy samo w sobie stanowiło świetny pretekst do bardziej intensywnych spotkań planszówkowych.

Polecam wypróbowanie wyżej wymienionych i wypróbowywanie planszówek jako takich - pamiętajmy, że najważniejsze, to nie MIEĆ, tylko... GRAĆ ;)



aut. mamajanka
cytaty pochodzą z opisów gier na rebel.pl

W to się gra - marzec 2019

Początek wiosny obfitował w nowości wydawnicze i świeże recenzje, nie tylko rynkowych debiutantów, w ramach Grajmy!

Ciekawi, w co "się grało" w marcu?



Najsilniejszą reprezentację różnorodnych tytułów zgromadziła tym razem oficyna Nasza Księgarnia.
Gratulujemy tym bardziej, że to naprawdę dobre gry familijne!



Ale do wyboru jest dużo, dużo więcej równie ciekawych tytułów wydawanych przez wydawnictwa takie jak Rebel, Alexander, Lacerta, Foxgames, czy Zielona Sowa:






Plus oczywiście Granna, na którą zawsze mogą liczyć miłośnicy dobrej zabawy dla najmłodszych:



oraz nowość, którą do gry próbuje zachęcić nawet dwulatki Trefl-Fabryka Kart:



Wydawnictwo Egmont reperezentuje tym razem tylko jeden tytuł, ale za to aż w 4 bardzo pozytywnych odsłonach:

Gemino 1, 2, 3, 4


Do zrobienia samemu polecamy natomiast wzorowane na grach afrykańskich

Achi oraz Dara (DIY)



Dajcie znać autorom, co tym razem przekonało Was do siebie najbardziej!

Za miesiąc zapraszamy ponownie na zestawienie pod hasłem "W to się gra!", tymczasem: 

Zielona Sowa - gry, nowości 2019


Zielona Sowa wita w tym roku wiosnę serią nowych gier. Łączy je szata graficzna, różni tematyka, mechanika i grupa docelowa (powyżej 4, 6 lub 8 lat).
Jak zapowiadali już w lutym:
>>Są to gry polskich autorów i ilustratorów skierowane do dzieci, ale również do grania w rodzinnym gronie (dorośli nie będą się nudzić!).<<

Sprawdziliśmy!
Poznajcie bliżej i Wy.


Sprytny lisek

Złap liska zanim on złapie twoje kury!



Wraz z innymi graczami wcielcie się w rolę gospodarzy, których spokojne życie zakłóca pojawienie się nieproszonego gościa. Przy pomocy nieustraszonego psa ochroń swoje kaczki, kury, króliki, gęsi i indyki przed rudym lisem!
„Sprytny lisek” to urocza gra karciana dla najmłodszych graczy. Przyjemna i zabawna fabuła, wzbogacona pięknymi ilustracjami zwierząt, stanie się idealną formą wspólnego spędzania czasu z dzieckiem.


Autor: Marcin Kłos, Kacper Kłos Ilustracje: Justyna Hołubowska-Chrząszczak
Wiek: 4+ Liczba graczy: 2-4 Czas gry: 15-20 min.


wg blogera Grajmy!:

W tej grze liczy się koncentracja - musimy zapamiętać gdzie leżą karty z Liskiem, aby ich nie brać!! Bo kto na nie trafi niestety nie bierze żadnej karty do Gospodarstwa.
Gra przypomina Memo (musimy pamięta gdzie leżą odkryte karty). Opis gry może wydawać się nieco skomplikowany ale sami zobaczycie, że to tylko pozory:)
(...)
„Sprytny lisek” to urocza gra karciana dla najmłodszych graczy. Przyjemna i zabawna fabuła, wzbogacona pięknymi ilustracjami zwierząt, stała się idealną formą wspólnego spędzania czas u nas.
Nasza przygoda z grą trwa cały czas:)

więcej na blogu: zwariowane Trio >klik<

    

Morskie głębiny




Zanurz się w morskie głębiny i zostań badaczem wodnego świata! Aby dowiedzieć się, co skrywa ocean, trzeba wykazać się spostrzegawczością
i rewelacyjną pamięcią! Przyda się też dobry refleks – podwodne tajemnice badasz nie tylko Ty. Rozegraj wszystkie mini-gry i zdobądź tytuł najlepszego badacza morskich głębin.



Autor: Urszula Pitura   Ilustracje: Katarzyna Urbaniak
Wiek: 4+   Liczba graczy: 2-4   Czas gry: 10-20 min.


wg blogera Grajmy!:

(...) wszystko to bajecznie kolorowe! Wiem, wiem... może trochę za często używam tego określenia ale nic nie poradzę na to, że strasznie podoba mi się gdy gry są piękne i kolorowe :) Mówi się, że jemy oczami ale myślę, że i gramy oczami, a dzieci to już na pewno ;)

(...)
Wydawca proponuje trzy mini gry. Rozegranie każdej z nich zajmuje kilkanaście minut i to jest akurat bardzo ważne bo młodsze dzieci, które przygodę z grami dopiero zaczynają, nie są w stanie skupić się na dłużej.
Jak na tak małą, niepozorną grę trzy różne propozycje rozgrywek to dobry wynik. Sama z resztą ostatnio pisałam o tym, że w grach brakuje mi często właśnie różnych wariantów i propozycji wykorzystania gry i jej elementów. A tu taka miła niespodzianka :)

więcej na blogu: Dzieciaki z potencjałem >klik<


Draconium

Smoki nadchodzą!
Przenieś się do magicznej krainy Draconium i zbierz jak najwięcej smoczych jaj! To dzięki nim stworzysz własną smoczą armię
i weźmiesz udział w wielkim bitewnym starciu. Sprawdź siłę swoich smoków w pojedynku żywiołów ognia, wody, powietrza i ziemi! Czy Twoja armia okaże się wystarczająco potężna, aby odnieść zwycięstwo?
Dynamiczna gra karciana z elementami strategii. Dobieraj karty tak, by uzyskać zestaw smoczych jaj, który wymienisz na smoka konkretnego żywiołu i wartości punktowej. Pamiętaj, im bardziej skomplikowana kombinacja kart, tym silniejszego smoka jesteś w stanie pozyskać. Nie zapominaj o ostatecznej bitwie, którą wygrasz jedynie wtedy, kiedy zdobędziesz najwięcej punktów w jak największej ilości żywiołów.


Autor: Kamil Pruszyński Ilustracje: Joanna Jaworska
Wiek: 8+ Liczba graczy: 2 Czas gry: 30-40 min.


wg blogera Grajmy!:

oprawa graficzna może się podobać - nie tylko dzieciom
intensywne kolory, wyraźne oznaczenia i ładne wizerunki dostojnych smoków powodują, że chętniej formujemy swoje egzotyczne oddziały
odrobina losowości, konieczność wykonywania przemyślanych posunięć i spora interakcja sprawiają, że mimo stosunkowo prostej mechaniki, nie nudzą się także starsi gracze
(...)
Draconium było u nas testowane drużynowo i 1 vs 1
spodobało się i dużym, i małym
około półgodzinną zabawę w smocze starcie oceniamy jako przyjemny, miły oku i pozytywnie stymulujący sposób na urozmaicenie rodzinnego popołudnia
myślę, że będziemy do niej wracać

więcej na blogu: mamajanka i Oni >klik<


Kosmiczny labirynt

Podbij kosmos


Zostań astronautą i  przemierz kosmos w poszukiwaniu nowych planet. Jednak bądź ostrożny! Na Twojej drodze mogą pojawić się niebezpieczne asteroidy, które skutecznie pokrzyżują Ci plany.
„Kosmiczny labirynt” to ciekawa gra jednoosobowa (możliwy również wariant dwuosobowy), w której liczy się spostrzegawczość, umiejętność dobrego planowania i zdolność logicznego myślenia. Gracz wciela się w postać astronauty, który musi dotrzeć do jednej z planet. W tym celu przekręca lub przestawia kafelki tak, aby utworzyły drogę, która do niej prowadzi. Jednocześnie należy uważać, na to aby nie stworzyć połączenia między swoim bohaterem a asteroidami, ponieważ wtedy przegrywa.


Autor: Anna Sobich-Kamińska   Ilustracje: Dobrosława Rurańska
Wiek: 6+   Liczba graczy: 1-2   Czas gry: 10-20 min.


Gra umożliwia zabawę w różnych wariantach i na różnych poziomach trudności.
Dzięki temu każda rozgrywka jest inna!

w ramach Grajmy! pokazywaliśmy także zbliżony "Czarodziejski labirynt" >klik<



gry do recenzji przekazało wydawnictwo

Popatrz, popatrz - Monster Park


W cyklu "Popatrz, popatrz" otwieramy dziś i pokazujemy z bliska nowość wydawnictwa Granna.

Co to będzie?

Połączenie motywu zarządzania własnym parkiem z popularnym tematem, czyli gra marzenie dla fanów potworów.

Tytuł: MONSTER PARK

Autor: Anna Bielak, Krzysztof Bielak

Ilustrator: Ewa Podleś


Do zabawy zachęca wyzwanie:

"Witajcie, zapraszam do Monster Parku! Jeszcze nigdy nie widzieliście tak fascynujących potworów! Spójrzcie: tam, w przestworzach, lata jeden z nich! O, a tam, na polanie – widzicie te dwa? Obejrzyjcie się za siebie. W głębi tego jeziora też czai się potwór! Takiego Monster Parku nie zobaczycie nigdzie indziej! Ale co ja słyszę – chcecie stworzyć własny park? HA! Dobre sobie! Ale śmiało, próbujcie. Mojego dzieła i tak nie przebijecie!

Chyba czas utrzeć nosa temu zarozumiałemu dyrektorowi i pokazać mu MONSTER PARK z prawdziwego zdarzenia! Wcielacie się w rolę dyrektora nowo powstającego parku potworów. Staracie się kupować karty cudacznych stworów – unoszących się w przestworzach, stąpających po ziemi lub żyjących pod wodą. Tylko mądre zarządzanie budżetem sprawi, że to właśnie do waszego MONSTER PARKU ustawiać się będą kolejki turystów z całego świata."


Zawartość pudełka to:
1 plansza główna, 4 plansze graczy, 115 kart parku, 40 żetonów,
znacznik pierwszego gracza oraz kilkustronicowa instrukcja

Kolorowe komponenty podobają się szczególnie młodszym graczom.
Wszystkich ciekawi oryginalne rozwiązanie "planszy" gracza, która przypomina raczej zakładkę do książki. 
Wrażenie robią też zabawne "potworki" i liczba kart z ich podobiznami. Trzeba się przyzwyczaić do ich rozmiaru (są dość małe), ale szybko nabiera się wprawy w ich tasowaniu i rozkładaniu na planszy. 


Jak grać:

• Kup kartę potwora i umieść ją w odpowiednim miejscu swojego parku lub pobierz 2 monety.
• Staraj się dobierać karty tak, aby zdobywać coraz większe potwory.
• Wprowadzaj do parku ulepszenia i zabiegaj o turystów.


Podczas rozgrywki gracze układają przed sobą karty potworów. Odpowiednie ułożenie i cechy (rozmiar, charakter, środowisko życia) tych stworzeń dają szansę na osiągnięcie wyższych wyników. 
Na koniec punktowane są zebrane przez gracza karty samych potworów oraz żetony "zarobione" dzięki odwiedzinom turystów.

Idealny Monster Park trafia się rzadko, ale tym większa radość, gdy kolejka turystów sięga aż po horyzont.


Gra uczy planowania oraz szacowania ryzyka. Wymaga skupienia oraz rozwija umiejętności zarządzania zasobami.

Karty potworów mają stałą wartość, ale zmienny koszt. W każdej turze trzeba podjąć decyzję, czy zadowolić się tańszym nabytkiem, czy inwestować więcej, skupić się na własnym parku, czy nie ułatwiać zadania konkurencji...
Dodatkowo, by rozszerzyć możliwości dokładania kart zgodnie z zasadami, za ciężko zarobione żetony można nabyć karty udogodnień. Czasem warto i w en sposób przyciągać turystów.


Podsumujmy zalety gry:

• Językowo niezależna
• Proste oraz szybkie do wytłumaczenia intuicyjne zasady
• Dynamiczna rozgrywka
• Przejrzystość elementów umożliwiająca szybkie rozeznanie się w sytuacji na stole

• Przepiękna oprawa graficzna

Tak wygląda na stole:


"Pudełkowe" rekomendacje to:

Liczba graczy: 2-4   Wiek: 7-99 lat   Czas gry: 30 minut

Najmłodsi instrukcję za pierwszym razem powinni prześledzić z kimś dorosłym, kolejne rozgrywki spokojnie przeprowadzą już sami.
Pełną wersję znaleźć można na stronie wydawcy:
http://www.granna.pl/pliki/produkt-325/MONSTER_PARK_instr.pdf


"Monster Park"  to zwycięzca 5. edycji konkursu „Wymyśl grę, zostań autorem Granny”
http://www.granna.pl/aktualnosci/279-5.-edycja-konkursu---nowy-wpis-na-naszym-blogu-.html


Projekt Grajmy! objął patronat nad konkursem, a tym samym grą-laureatem.
Po pierwszych oględzinach stwierdzamy, że to całkiem niezła gra dla całej rodziny.

Gratulujemy autorom, a Was zachęcamy do wypróbowania!



fotografowała i opracowała, na podstawie pierwszego wrażenia
oraz materiałów prasowych wydawcy: mamajanka

W to się gra - luty 2019


Zima już prawie minęła. Za nami ferie i wiele długich wieczorów, w czasie których można było pobyć z rodziną, spotkać się ze znajomymi, posiedzieć przy stole i poznać sporo nowych planszówek.
W każdym razie recenzenci Grajmy! z pewnością się tym zajmowali, bo opisali dla Was kilkanaście ;)

Najwyższa pora podsumować luty!



Tym razem polecamy całkiem sporo tytułów dla całej rodziny - w tym również takie, które mają szansę wciągnąć również dorosłych.
Bardzo ciekawy zestaw naprawdę dobrych gier!





Kilka kolejnych z pewnością lepiej trafi do najmłodszych:





By urozmaicić naukę uczniom, tym razem dwie propozycje:

Triominos
Quiz ortograficzny


I na koniec, dwa kreatywne pomysły na wykorzystanie do (zupełnie nowej) gry tego, co prawdopodobnie macie w domu...




Czytajmy, poznawajmy, komentujmy (opcjonalnie, ale autorom będzie miło), wybierajmy
i

Grajmy! z Alexandrem - KGPS


Na ostatnim spotkaniu Klubu Gier Planszowych z seniorami w Grudziądzu "ogrywaliśmy" planszówki przesłane Stowarzyszeniu Grajmy! przez wydawnictwo Alexander.


Na stole znalazły się: "Rach ciach!", "Łubudu!". "Słowo daję" i "Pantomima".



Mimo że część z nich stanowi, wydawałoby się, tytuły przeznaczone typowo dla najmłodszych, bardzo spodobały się paniom w wieku 50+ 

Furorę zrobiła przede wszystkim gra

Rach ciach!



Już na pierwszy rzut oka zachęcająca kolorowymi kulkami, okazała się doskonałym ćwiczeniem pamięci i zręczności.
Najmłodszych (już przedszkolaki) z pewnością zainteresuje wersja "kto pierwszy, ten lepszy" z wykorzystaniem dzwonka jako dodatkowego gadżetu. Seniorzy upodobali sobie opcję zaawansowaną, wymagającą skupienia i koncentracji. Po kilku sekundach przyglądania się karcie zasłanialiśmy ją i każdy starał się odtworzyć zapamiętaną kolejność kolorów przy pomocy kul ze swojego talerzyka "nawlekanych" na patyk.
Wcale nie było łatwo, za to bardzo emocjonująco :)


Więcej o grze dowiecie się dzięki Grajmy! online. Jedna z blogerek współpracujących w ramach naszego projektu, opisała wersję Rach ciach! Exclusive << wystarczy kliknąć ;)


Druga zabawa, która wciągnęła towarzystwo to

Łubudu!



Tym razem, mając do dyspozycji plastikowe kulki, kostki i żetony, trzeba było sprawnie i precyzyjnie odtworzyć podany na karcie wzór... w postaci pionowej wieży!
Było trochę zamieszania z właściwym odczytywaniem symboli (małe kule mieszały się ze średnimi, a duże z żetonami, ale wszystko ściśle precyzuje instrukcja). Niektórzy narzekali na coraz mniej zwinne z wiekiem palce. Wszyscy jednak bardzo zaangażowani podejmowali coraz to nowe próby, mimo powtarzającego się od czasu do czasu "łubudu".
Ostatecznie powstały nawet najtrudniejsze 10-elementowe konstrukcje!


Więcej o rodzinnych doświadczeniach z grą "Łubudu!" i kilku możliwych wariantach rozgrywki w ramach projektu Grajmy! znajdziecie na blogu Zwariowane trio >> KLIK


Na uspokojenie emocji i pobudzenie szarych komórek po zabawach zręcznościowych wybraliśmy

Słowo daję



Jest to gra drużynowa - przeznaczona dla dwóch zespołów (lub minimum trzech osób). Polega na odgadywaniu przez zespół hasła wybieranego z karty (losowo, w czym pomaga kolorowa kostka), na które naprowadza kapitan. A właściwie - naprowadzają kapitanowie, bo dodatkowym saczkiem tych słownych kalamburów jest fakt, że jednowyrazowe podpowiedzi na zmianę podają przedstawiciele obu drużyn. Każda kolejna informacja-skojarzenie zmniejsza pulę możliwych do zdobycia punktów - od 8 do 0.
Nie jest prosto! Sami spróbujcie w kilku słowach opisać na przykład "korzyść" albo "kaszalota"... W dodatku tak, aby tylko "wasi" się zorientowali :)
Przyjemna, integrująca, wymagająca wyobraźni, promująca erudycję i bystrość umysłu gra imprezowa.


Ostatnia przewidziana na to spotkanie

Pantomima


okazała się grą wymagającą nieco więcej przestrzeni i "luzu", gdyż, jak nazwa wskazuje, opiera się na pokazywaniu - odgrywaniu - haseł. ciekawostką jest fakt, że część z nich powinno się pokazać za pomocą... współgracza!
Jak w wielu tradycyjnych zabawach typu kalambury, potrzeba też do niej większej grupy osób.
Grę otrzymaliśmy w wersji Gold Edition i zgodnie z przewidywaniami uznaliśmy za starannie przygotowaną, pełną dodatkowych atrakcji (jak tabliczka do pisania suchościeralnym mazakiem czy eleganckie drewniane piony).
Na dokładne przetestowanie musi jednak jeszcze poczekać. 


Kolejne spotkanie już w druga środę miesiąca. KGPS zaprasza!



Zobacz także:

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.