Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zaawansowana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zaawansowana. Pokaż wszystkie posty

ZŁOTE PIONKI Klubów Gier Planszowych 2018+


Na pytanie "która gra jest najlepsza?", nie ma jednej odpowiedzi. Wiadomo, to jest dobre, co się komu podoba :) 
Aby jednak docenić szczególnie "grywalne", lubiane tytuły, a niezdecydowanym ułatwić wybór na którą planszówkę poświęcić wolną chwilę, organizowane są przeróżne plebiscyty.
Jak donosi organizator, właśnie mamy szansę poznać wyniki najnowszego z nich.

W grupie Kluby Gier Planszowych, która połączyła już ponad 70 Klubów z całej Polski, a także przedstawicieli wielu wydawnictw, rozstrzygnięto pierwszą, pilotażową edycję konkursu ZŁOTY PIONEK.*


Ideą Złotego Pionka jest nagradzanie najlepszych zdaniem Klubów gier, w jakie grano w nich w rozpatrywanym okresie. Rok wydania gry nie ma przy tym znaczenia.

I edycja konkursu ma etykietkę 2018+, ponieważ dotyczy gier grywanych w Klubach między styczniem 2018 roku a majem roku 2019.

Nagroda Złoty Pionek przyznawana jest w pięciu kategoriach.

Ciekawi, jak głosowali przedstawiciele ponad 20 Klubów?
Poznajmy laureatów i wyróżnione tytuły!


ZŁOTY PIONEK 2018+ Klubów Gier Planszowych 

gra dwuosobowa



Na temat niewielkiej, lecz zwycięskiej gry "Gejsze" więcej przeczytacie na przykład we wpisie z logo Grajmy! na blogu Bajdocja >>TUTAJ<< , zaś o wyróżnionym "Patchworku" na stronie Czy to czary >>TUTAJ<<.
Na pewno warto poznać także "7 cudów świata: Pojedynek", o którym napisała dla nas autorka bloga Zdolne dzieci >>TU<<


ZŁOTY PIONEK 2018+ Klubów Gier Planszowych 

gra rodzinna


Laureata - grę "Sen", ponownie przedstawi Państwu Bajdocja: >>KLIK<<. O pierwszym wyróżnionym natomiast, czyli nieco bardziej zaawansowanej, ale niewątpliwie świetnej grze "Wsiąść do pociągu. Europa", wszystkiego dowiecie się ze strony Dzieciaki z potencjałem >>KLIK<<.
"Dixit" przedstawią zainteresowanym Zdolne dzieci >>KLIK<<
Fakt, że w ramach Grajmy! nie został dotąd opisany bardzo słusznie wyróżniony piątą lokatą "Splendor" biorę sobie do serca osobiście i obiecuję jak najszybciej naprawić to zaniedbanie!

ZŁOTY PIONEK 2018+ Klubów Gier Planszowych 

gra dla dzieci


"Dobble" nie trzeba chyba nikomu przedstawiać? Gdybyście jednak byli ciekawi spojrzenia recenzentek Grajmy! na ten hit, proponujemy do lektury opinie np. na blogach made by bibi >>TU<< lub Pomieszane z poplątanym >>TU<< .
O nieco nowszym "Kto to zrobił?" jeszcze nie pisaliśmy, ale to kwestia tygodni... Tymczasem poznajcie koniecznie doskonałe gry z kolejnych pozycji: "Lisek Urwisek" czeka na przykład na blogu Ina i Sewa >>KLIK<<, a "Slimaki to mięczaki" u Bajdocji >>KLIK<<.

edit: opinia o Kto to zrobił? też już jest! >>KLIK<<<

ZŁOTY PIONEK 2018+ Klubów Gier Planszowych 

gra imprezowa


Ha! "Tajniacy" także stoją na mojej półce i czekają na blogowy wpis dla Grajmy! :(
"Dixit" już znacie (>>STĄD<<), poczytajcie zatem na razie proszę o grze "Jednym słowem" na blogu Magiczny kociołek >>KLIK<<


ZŁOTY PIONEK 2018+ Klubów Gier Planszowych 

gra zaawansowana


Jako że zaawansowane tytuły są zasadniczo poza "niszą", którą w założeniu zajmuje projekt Grajmy!, o tych grach u nas nie poczytacie.
[ Co nie znaczy, że w nie nie grałam - poza, przyznam, "Kronikami zbrodni" - albo że ich nie polecam ;) ]
"Na pocieszenie" jedno z powyższych pudełek na  pewno "rozpakujemy" jeszcze w tym roku w ramach cyklu "Popatrz, popatrz" :)


Twórcom Złotego Pionka dziękujemy za ciekawą inicjatywę i podzielenie się rezultatami.
Czekamy na kolejne edycje!

Gratulujemy też wydawcom nagrodzonych i wyróżnionych gier. 

Znajdujecie wśród nich swoje ulubione?
Dajcie znać, czego brakuje!


* wszystkie cytowane fragmenty, zapisane kursywą, pochodzą ze strony zagramy.net 
i wykorzystano je za zgodą autora; skróty i pozostała treść - mamajanka

Popatrz, popatrz - Santa Maria

Granna to wydawnictwo, które kojarzy się przede wszystkim z ogromnym doświadczeniem i wielką pulą tytułów gier planszowych dla dzieci. Wielu graczy w różnym wieku docenia także wybór ich doskonałych łamigłówek i gier logicznych.Ich oferta stale się jednak rozszerza - również o pozycje skierowane do starszych, bardziej doświadczonych graczy.
W cyklu "Popatrz, popatrz" prezentujemy dziś nowość z serii Granna Expert.
Zobaczmy wspólnie, co znajduje się wewnątrz pudełka gry  

Santa Maria



Jak głoszą infografiki na opakowaniu, tytuł przeznaczony jest dla graczy w wieku powyżej 12 lat.
Co ciekawe w rozgrywce, którą przewidziano na 45-90min. może wziąć udział od 1(!) do 4 osób.


Spore opakowanie okazuje się wypełnione mnogością elementów.
Wśród nich wykonane z grubego kartonu:
  • 1 plansza główna / 4 dwustronne plansze kolonii
  • 15 podwójnych żetonów terenu / 15 potrójnych żetonów terenu
  • 4 żetony ze stolicą / 3 żetony drogi
  • 24 żetony mnichów
  • 50 żetonów monet (1x40 szt., 3x10 szt.)
  • 10 żetonów uczonych / 6 żetonów biskupów
  • 4 startowe żetony statków / 30 żetonów statków
  • 72 żetony punktów szczęścia
oraz elementy drewniane:
  • 1 znacznik roku /12 znaczników graczy
  • 60 znaczników surowców
  • 12 białych kostek / 12 niebieskich kostek
Wszystko oczywiście wyszczególnione w załączonej instrukcji.


W pudelku nie ma niestety wypraski choćby przypominającej tę, którą pamiętamy z gry Capital - ułatwiającej utrzymanie porządku i sprawne rozłożenie gry. Choć dzięki czytelności opisu tzw. setupu, nie sprawia on żadnych trudności, ze względu na mnogość elementów z pewnością nie należy do błyskawicznych... Pomocne w utrzymaniu ładu są oczywiście woreczki strunowe, których wydawca na szczęście nie poskąpił.
 

Czas rozpocząć eksplorację...

Cel gry jest jasny:
Gracze wcielają się w kolonizatorów przybyłych do Nowego Świata z nadzieją stworzenia jak najlepiej prosperującej kolonii. W trakcie gry zdobywają surowce niezbędne do jej rozbudowy, tworzą gęstą sieć dróg, prowadzą wymianę handlową i wysyłają konkwistadorów na poszukiwanie złota. Dbają również o rozwój religijny, pozyskując do współpracy uczonych i mnichów.
Po trzech rundach, które odzwierciedlają trzy lata funkcjonowania kolonii. gracz, który wywołał najwięcej uśmiechów na twarzach swoich mieszkańców (czyli zdobył najwięcej punktów szczęścia), zostaje ogłoszony zwycięzcą.
Na środku stołu ląduje plansza główna z torami "osiągnięć". Co nieco zaskakuje, nie ma na niej głównego toru punktacji - "uśmiechy" podliczamy na gromadzonych w trakcie gry żetonach.



Łatwo zauważyć, że w czasie rozgrywki wszyscy będą mieli do dyspozycji pulę wspólnych kości oraz rozłożonych wokół planszy "kafelków".
Każdy z graczy wybiera sobie dodatkowo indywidualną planszetkę własnej kolonii.

Mamy do dyspozycji unikalne plansze kolonii, które stopniowo zapełniamy kaflami terenu. Zarówno plansza jak i kafle posiadają pola akcji, które mogą być aktywowane za pomocą kości – draftowanych ze wspólnej puli dostępnej dla wszystkich graczy. Wybrana kostka wskaże nam, jaki akcje (z którego rzędu lub kolumny) będziemy mogli wykonać za darmo w danej rundzie. Musimy więc zaplanować kiedy, i jakie pola będziemy chcieli wykorzystać, by w odpowiednim momencie wziąć potrzebną nam kostkę.
Wyborów stanie przed nami wiele. W każdej turze można rozbudowywać kolonię lub aktywować posiadane budynki lub całe ich grupy (kolumna/rząd) oraz handlować surowcami. Gracze indywidualnie decydują także o wycofaniu się z rundy (zakończeniu swoich działań na dany rok).



W przypadku rozbudowy do dyspozycji są podwójne i potrójne (a w wariancie zaawansowanym także dodatkowe, ilustrujące stolice) kafle terenu.


Znaczenie poszczególnych rodzajów terenu i działanie "budynków" początkowo trzeba będzie z pewnością kontrolować zaglądając do instrukcji, szybko okazuje się jednak, że są wystarczająco czytelne.

 

Przeprowadzając odpowiednie akcje zdobywamy kafelki statków, uczonych i biskupów.
Ich działanie i wartość wydają się na pierwszy rzut oka jeszcze bardziej niejasne...
 

Każda z grafik ma jednak swoje szczegółowe wyjaśnienie, które dla wygody graczy zebrano na pojedynczej stronie instrukcji.


Oczywiście najtrudniejsze zadanie to roztropnie zarządzać zasobami i wybrać optymalną kolejność działań.
Gracze stają przed dylematem jak najlepiej rozwinąć swoją kolonię.
Czy najpierw zdobyć niezbędnie do jej budowy surowce? A może lepszym rozwiązaniem będzie od razu ruszyć na podbój kontynentu, przesunąć się na torze konkwisty, i natychmiast otrzymać złoto i pokaźną liczbę punktów zwycięstwa? Czy jednak lepszym pomysłem będzie zadbanie o rozwój religijny i pozyskanie do pomocy mnichów, którzy zdobędą dla nas dodatkowe kostki oraz przydatne umiejętności? A może prowadzić zamorski handel i tym samym zapewnić sobie więcej zasobów w następnej rundzie…
Jak to zwykle bywa, od samego patrzenia na planszę nie nauczymy się grać.
Ciekawym rozwiązaniem jest umożliwienie ćwiczenia się w skutecznych podbojach pojedynczemu graczowi - w wariancie gry solo. Żeby nie było nudno, można sobie wówczas postawić dodatkowy (poza uszczęśliwianiem mieszkańców) cel.

Podsumowując - wrażenia estetyczne dość pozytywne, czytelność zasad nie pozostawia wiele do życzenia. Gra niewątpliwie wymaga odpowiedniej przestrzeni, czasu i zaangażowania - najlepiej graczy obytych już nieco ze specyfiką nieco bardziej zaawansowanych eurogier, którzy będą w stanie ogarnąć kilka pojawiających się tu mechanik.

Nie pozostaje nic innego, jak tylko dokładnie przestudiować niuanse i przykłady podane w instrukcji (jej pełną treść znaleźć można także on-line >>KLIK<<) i zasiąść do stołu!




Na koniec informacja, kto odpowiada za powstanie gry:

Autor: Eilif Svensson i Kristian Amundsen Ostbi
Ilustracje: Gjermund Bohne
Wydawca wersji oryginalnej: Aporta Games
Wersja polska: Granna, seria EXPERT

i eleganckie przykładowe rozłożenie elementów na stole uwiecznione na dnie pudełka:


I to by było na tyle, jeśli chodzi o informacje wstępne i pierwszy rzut oka.

Opinia na temat wrażeń po kilku rozgrywkach pojawi się wkrótce na blogu mamajanka i On.


Ciekawe, czy i jak uda się nam połączyć szczytny cel uszczęśliwiania i historycznie dużo mniej optymistycznie kojarzący się klimat konkwisty...

W treści wykorzystano fragmenty instrukcji oraz materiały prasowe wydawcy

popatrz, popatrz - Osadnicy. Narodziny imperium.


Lutowa odsłona cyklu popatrz popatrz to „Osadnicy. Narodziny Imperium”. Gra nie nowa, ale ładna i bardzo grywalna. Zapraszam, zajrzyjmy do środka tego dużego, solidnego i całkiem ciężkiego pudełka.





Komponenty gry:
  • Plansza punktacji
  • 4 znaczniki frakcji; 
  • Znacznik rundy; 
  • 4 plansze frakcji; 
  • 30 kart Barbarzyńców; 
  • 30 kart Japończyków; 
  • 30 kart Rzymian; 
  • 30 kart Egipcjan; 
  • 84 karty zwykłe; 
  • 16 kart ataku; 
  • 18 żetonów plądrowania, 10 żetonów obrony, 24 żetony złota, 6 żetonów mnożenia, 1 żeton pierwszego gracza, 4 specjalne żetony Egiptu; 
  • Żetony dóbr: min.30 drewna, min.30 kamieni, min.30 jadła, min.36 robotników.



Sporo elementów, które na pierwszy rzut oka mogą przerazić. Jednak nic nie jest lepszym rozwiązaniem jak dobrze napisana instrukcja gry i Osadnicy właśnie taką instrukcję posiadają. Gładko przeprowadza nas przez kolejne zagadnienia, a gdy nie wiemy czegoś w trakcie gry to bardzo łatwo odnaleźć odpowiedzi na nurtujące nas pytania, ponieważ graficznie jest bardzo dobrze zaprojektowana.


Na pudełku „Osadników” dumnie widnieje kilka symboli nagród branżowych, w tym nagroda dla zaawansowanej gry roku. Niektórych może to odstraszyć. Istotne jest jednak to, że gra jest bardzo intuicyjna. Mimo większego stopnia skomplikowania nie sprawia problemów. Zasady są przejrzyste i po kilku rozegranych partiach możemy spokojnie zapomnieć o instrukcji. Mimo stopnia skomplikowania, który wymaga czasem solidnego kombinowania, i które daje ogromną satysfakcję gra ma w sobie coś casualowego. I bynajmniej nie jest to zarzut. To przyjemność jaka płynie z rozgrywki, przejrzystość zasad i łatwość wejścia w tej świat.



  

Jest bardzo regrywalna, każda rozgrywka jest unikalna, mamy do wyboru 4 odmienne nacje, wymagające różnych strategii. Jako, że gra jest karcianką, i dobieramy karty ze stosu mamy także pewien element losowości i odrobina szczęścia może czasem zaważyć na losach potyczki. „Osadnicy” są tytułem bardzo dobrze zaprojektowanym, przemyślanym w swojej mechanice i pieczołowicie wykonanym. Wizualnie gra jest bardzo urokliwa, klimatyczna i ma swój styl.




To pozycja zarówno dla bardziej zaawansowanych graczy, ale także dla tych, którzy poszukują nowych wyzwań jednak chcieliby gry, która pozwoli „miękko” i przyjemnie wejść na wyższy poziom zaawansowania. Satysfakcja płynąca z główkowania podczas rozbudowy naszego królestwa to rozrywka godna polecenia w każdym calu i poświęcenia jej naszego cennego czasu. Dodatkowo jak na realia rynku gier planszowych nie jest to tytuł drogi. Nie będziecie zawiedzeni.

Pełna recenzja gry na blogu swiattomskiego.pl 

Zobacz także:

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.