Po prostu KARTY


Wyzwanie międzyblogowe "Kto gra w karty...", które miało na celu pokazać jak wiele jest różnorodnych, godnych polecenia gier karcianych, powoli dobiega końca. We wpisie zachęcającym do udziału >> KLIK << pojawiło się kilkadziesiąt linków do wpisów blogerek biorących udział w projekcie Grajmy! Warto zajrzeć i sprawdzić, czy na liście nie ma gry, którą chętnie mielibyście tez na swojej półce. Czasami to bardzo niewielki wydatek, skromne gabaryty sprzyjają częstemu sięganiu po pudełeczko (nic prostszego jak spakować do torebki "na drogę" i wyjąć w podróży, w poczekalni, restauracji...), a zabawa i/lub wyzwanie intelektualne bywają świetne.

Wśród karcianych wpisów tematycznych zabrakło tym razem jednego - klasycznych gier, opartych na "zwykłych", tradycyjnych taliach kart. To niedopuszczalne zaniedbanie!
Jasne - zwykle barwne, niesamowicie różnorodne pod względem skomplikowania, mechaniki i estetyki nowoczesne "karcianki" często łatwiej przyciągają uwagę (nie tylko dzieci) i przejawiają charakter imprezowy, sprawiając, że chętnie sięgnie po nie większa grupa graczy. Nie zapominajmy jednak o towarzyszącym ludziom od wieków zestawach z figurami i blotkami!

Tym bardziej, że zachwycać może zarówno wielość sposobów ich zastosowań, jak graficzne zróżnicowanie.


Kto choć raz nie widział podstawowej talii i nie rozróżnia (jak by ich nie nazywał) 4 karcianych kolorów? Ciekawe są zarówno koleje losu samych kartoników do gry, jak i ich geograficzne rozpowszechnienie. Najciekawsze jednak, że od lat reguły gier opartych na tym prostym zestawie, przekazywane z pokolenie na pokolenie, pozostają obecne w zbiorowej świadomości.

Dzięki najnowszej talii otrzymanej w ramach projektu, zasady nieśmiertelnej "Wojny" oraz "Makao" poznały znajome sześciolatki, a starsi zyskali okazję do przypomnienia sobie zasad gry w "Tysiąca".


Jako że wspomniana talia wydana została we współpracy z Fundacją Nasza Ziemia, w pudełku znalazła się także broszura informacyjną o tematyce przetwarzania surowców wtórnych, a na kartonikach, prócz tradycyjnych symboli, obrazki związane z 4 rodzajami odpadów segregowalnych.

"Talia bawi i uczy – jej ilustracje przypominają o prostych, ale niezwykle ważnych działaniach proekologicznych, o idei segregacji odpadów i recyklingu, a także o tym, że można dać starym przedmiotom drugie życie."


To bardzo ciekawe podejście do tematu - połączenie rozrywkowego charakteru kart jako uniwersalnej "zabawki" i potencjału edukacyjnego. Dzieci, którym spodobała się strona graficzna, szybko wymyśliły nowe reguły własnej gry, opartej o zasadę segregowania śmieci, utrwalając sobie przy okazji prawidłowe nawyki.
Najstarszym dorosłym przeszkadzały odrobinę niewielkie symbole koloru i wartości (to uwaga dla wydawcy - czytelność przede wszystkim!). Chętnie wrócili jednak pamięcią do wieczorów brydżowych, rodzinnego grania w "Remika" i "Kanastę".


W drugiej załączonej do talii książeczce można dodatkowo poczytać o pochodzeniu i historii kilku rodzajów rozgrywek i nauczyć się ich reguł. "Remika", "Kierki" i wspomniane "Makao" już znamy - ciekawie będzie się nauczyć "Wista" i "66" :)
Zasady tych gier znajdziecie także na stronie wydawcy >> TU <<
A wiele więcej chętnie podpowie "Ciocia Wikipedia" >> KLIK <<, albo - nawet lepiej, książkowy "Przewodnik gier" Lecha Pijanowskiego. W tym ostatnim znajduje się również sporo opisów różnych rodzajów pasjansa - gier jednoosobowych, nierzadko wymagającej skupienia i planowania, które komputerowa wersja sprowadziła w świadomości wielu z nas do bezmyślnego klikania w celu 'zabicia czasu'.

Klasyczne gry karciane uczą liczenia, przewidywania, w praktyce prezentują własności rozkładu prawdopodobieństwa, pozwalają przyjemnie spędzić czas w grupie i łączą pokolenia.
Uważam, że zdecydowanie warto od czasu do czasu do tych "zwykłych" kart wrócić.


A Wy?
Kto gra w karty?

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.